

Z bloga podróżniczego
Jechaliśmy najpierw metrem, potem pociągiem z Warszawy do Radziwiłłowa.
Mieliśmy wysiąść w Jesionce, ale przejechaliśmy stację (nie wiedziałam że ta trawa to peron,poza tym drzwi otwierały się na żądanie) i zaczęliśmy od następnej stacji, gdzie jest całkiem ładny dworzec, niestety nieco zaniedbany.
ToMi dojechał od Jesionki (bidulo miał w plecy kilkanaście km). Ruszyliśmy w kierunku wsi Budy Zaklasztorne i dojechaliśmy tam przyjemnym asfaltem. Całkiem sympatyczna chata na sprzedaż.
Potem była Puszcza Mariańska (nie puszcza, tylko wieś)
...i drewniany kościółek (odbudowany fragmentarycznie po pożarze). A obok niego król Jan III Sobieski!
I tu zrobiliśmy krótką pielgrzykę do PIERWSZEJ pocztówki wujka Tomiego. A potem jechaliśmy do sklepiku w Jeruzalu przez Lisowolę po lody i parówki :) Trasa zróżnicowana, spory kawałek po piachu i żwirze. Na dodatek nieco pod górkę i z górki. Przyświecało słoneczko, więc musieliśmy się zatrzymać na odpoczynek pod kapliczką i na ławeczce, pod kasztanem. Piękne pejzaże wokoło, w sam raz dla malarza.
Wszystkie zdjęcia w albumie OD RADZIWIŁŁOWA DO RAWKI
c.d. w następnym wpisie.
Druga część wyprawy w okolicy doliny rzeczki Rawki.
W Jeruzalu przyjemny sklepik i bardzo ładny kościół.
Obok kościoła przed wejściem jest brama w bok. Trza się w nią wbić i pojechać od Gochy, czyli sporej kaplicy. Idealne miejsce na mrożoną kawę i kanapki. Rónież jest tu coś dla miłośników mchów i porostów.
Tereny bogate pod tym względem. A las iglasty. Za Gochą ruszyliśmy wzdłuż piaszczystej drogi, leśną ścieżką. I mały myk w bok do stawu rybnego. Dalej ścieżka (rzucała nam kłody pod nogi) się kończyła, więc trzeba było jechać piachem. Dobry trening dla mazowieckiego rowerzysty :)
Potem kolejne stawy (w tym ten poprzedni, ale z drugiej strony) i dalej trasa piachem przez las.
Przy stawach młyn, raczej nieużywany. Dojechaliśmy do okolic Dolecka. Stamtąd już lepiej, asfaltem do wsi Stara Rawa. Tu znów zapomniałam o bardzo ważnym punkcie krajoznawczym - grodzisku z początku minionego tysiąclecia.
Trochę się na nim zakurzyliśmy. Zahaczyliśmy o dolinę rzeki Rawki.
W Starej Rawie piękny drewniany kościół z bardzo brzydką plebanią.
Myk z powrotem i znów polną drogą przed siebie. Zgapiliśmy się i niemal dojechaliśmy do Trzcianny (już było widać asfalt, chlip....chlip...) ale musieliśmy wrócić do rozwidlenia, gdzie czekał Tomi.
666
No i dalej jechaliśmy "nach Suliszew". :) Na szczęście przed Suliszewem wylano piękny równy asfalt, prawie się nie czuło jazdy... w Suliszewie kościół o "ciekawej" architekturze. W skali 1-10 - 4 gargamele :)
I mały postój przy sklepiku , miejscowość Kamion. Dalej kawałek ruchliwym asfaltem na Skierniewice. Ale zboczyliśmy z niego w lewo przy mogile żołnierzy rosyjskich (uprzednio zatrzymawszy się przy małym cmentarzu żołnierzy niemieckich) i znów w lewo w asfaltową ścieżkę krajoznawczą wzdłuż okopów z I wojny światowej. Dojechaliśmy nią do Rawki (miejscami zamieniała się pod koniec w gruntówkę, asfalt zarósł) i w ostatniej chwili dotarliśmy na stację(burza szła).
Przedtem zrobiliśmy małą pętlę by na wyspie zobaczyć stary młyn.
stacja Rawka >>> Warszawa Centralna (nie Śródmieście, bo objazdy remontowe). Wracaliśmy długo przez burzę i chwilowe braki prądu na trakcji. Zamiast godziny wracaliśmy dwie.
2 komentarze:
dodano: 23 sierpnia 2008 20:13
I o to cho :)
nick lavinka
dodano: 23 sierpnia 2008 19:42
Fajna mozaika, a ja obejrzalam Twoje fotki z podrozy w Picassie :)
nick wildrose661
blog: mammamia.blox.pl
dodano: 23 sierpnia 2008 19:13
jestem chora.
nick hanula1950
blog: hanula1950.blox.pl
dodano: 22 sierpnia 2008 22:05
Teraz pocztówki nie w modzie skoro i tak ludzie mją syfrówki...
nick lavinka
dodano: 22 sierpnia 2008 19:53
sam kolaż mi się podoba! fajny, np. zamiast sztampowych pocztówek mogli by takie sprzedawać
nick grafem
blog: grafem.bloog.pl
dodano: 22 sierpnia 2008 17:34
Niestety, to to robi wyłącznie jpg w kwadracie.
lavinka z zalogu
nick jaladet
blog: warszavka.bloog.pl
dodano: 22 sierpnia 2008 16:53
A da się taki kolaż zrobić, żeby zdjęcia były klikalne i powiększalne?
nick Kazu78
blog: warszawa78.blox.pl
dodano: 20 sierpnia 2008 11:02
Mnie zbyt znane miejscowości nawet odpychają w sezonie. Nie znoszę tłumów...
autor lavinka
dodano: 20 sierpnia 2008 8:24
Podobają mi się takie wypady. Jak widać,wcale nie trzeba jechać do znanych miejscowości aby przezyć fajną przygode. Włóczęga po naszych wsiach, polach i łąkach tez dostarcza wielu wrażeń. Pozdrawiam
autor Hagen
blog: nibelung.bloog.pl
dodano: 19 sierpnia 2008 13:42
zgłoś się do konkursu!
autor pola564
Prześlij komentarz