Aktualności

Kochani, blog atakuje ciasteczkami. Zapisuje się z jakiego kraju jesteście, z jakiego systemu operacyjnego korzystacie, jak długo siedzicie na stronie i w co klikacie. Jeśli Wam to przeszkadza, korzystajcie z trybu anonimowego w swojej przeglądarce. :)

sobota, 24 stycznia 2015

=== Bombki dzielimy na... ===

...kuliste, w kształcie grzyba i cygara. Cały czas mowa o bombkach choinkowych. Asortyment od A do N. ;)



Bombki z placu Grzybowskiego kojarzą mi się ze skeczem kabaretu Tey i Panią Pelagią (skecz właściwy od 1:24) :)






czwartek, 22 stycznia 2015

=== LXXXVII Akcja "Sto lat temu" ===

Chyba mi blog zdycha, bo zaczynam tylko wpisy na GTWb dodawać i to na dodatek z opóźnieniem. Ale do rzeczy.

Co tam się działo w Warszawie sto lat temu? Ano różnie. Zatem skupmy się na przyjemniejszych rzeczach, np. parku nad Wisłą. Park znajdował się w rejonie dzisiejszego Centrum Kopernik, z tym że "Wisłostrady" w obecnej formie nie było i w związku z tym okolica była o wiele przyjemniejsza dla człowieka.

Został zaplanowany mniej więcej sto lat temu, można go zobaczyć jeszcze na fotoplanie z 1935 roku z poziomu google earth (zdjęcia historyczne), czy na mapie z 1931 roku.





A co tam sto lat temu o parku pisała prasa? W Kurjerze Warszawskim z kwietnia, maja i czerwca 1915:







 Plany urządzenia parku były nieco na wyrost, miały tam bowiem stanąć pomniki rosyjskich zwycięstw Wojnie Europejskiej. Notka z sierpnia 1915, kiedy to Niemcy już byli w Warszawie


W parku postawiono jednak jakiś pomnik, który można zobaczyć zaznaczony na mapie. Po wojnie stanął tu bowiem pomnik Dowborczyków. Co za jedni? Anu, bardzo odważni ludzie.

Dowborczycy, czyli żołnierze I Korpusu Polskiego, dowódcą był generał Józef Dowbór Muśnicki... jeśli chodzi o jednostki polskie w Rosji w czasie I wojny światowej, to kolejność była taka:
Legion Puławski i Lubelski -> Brygada Strzelców Polskich -> Dywiizja Strzelców Polskich -> I Korpus Polski.



I i II Legion Polski (czyli Puławski i Lubelski) powstawały w latach 1914-15. Dowborczyków zwano tak od nazwiska dowódcy - generała Józefa Dowbora-Muśnickiego. Sto lat temu powstawał Legion Puławski, a co robił w tym czasie generał? Był wtedy pułkownikiem i trafił na zachód od Żyrardowa na front nad Rawką.

fragment książki "Moje Wspomnienia" Józefa Dowbora-Muśnickiego:


O formujących się legionach oczywiście namiętnie pisała prasa lokalna (Kurjer Warszawski, grudzień 1914, styczeń-luty 1915):


Nie wszystkim jednak wiadomości te przypadły do gustu. Na przykład tacy ówcześni "lewacy"... którzy byli związani z galicyjską "konkurencją".



We wrześniu 1915 to właśnie te drugie Legiony rekrutowały w Warszawie.


Jak widać sytuacja była skomplikowana. Wracając do pomnika w parku, wyglądał on na miejscu mniej więcej tak:



Fotka via Fotopolska

Sam pomnik (a raczej jego kopia) stoi w Warszawie przy Muzeum Wojska Polskiego doklejonego do Muzeum Narodowego i ma szansę wrócić do pierwotnej lokalizacji.

niedziela, 21 grudnia 2014

==== LXXXVI Akcja GTWb - "Liczy się wnętrze. ====

"Tam chciałabym pojechać.
Co by tu odbudować?...
W świetle i w cieniu.
Liczy się wnętrze."

Jako że był bałagan z głosowaniem - postanowiłam jako temat swej akcji wybrać haiku powstałe ze wszystkich czterech zgłoszonych. Wpis z małym opóźnieniem, bo wczoraj padłam na pyszczek i nie miałam siły po 52 km na rowerze.

Tam chciałabym pojechać.

Mazowiecka wieś z gatunku zabitej dechami. Gdzies między Żyrardowem i Sochaczewem, na północ od trasy A2. Mijamy Kurdwanów i kierujemy się do wsi Borzymówka. Mijamy główne zabudowania i skręcamy na pola, by dojechać do prostokątnego kwartału krzaków.

Co by tu odbudować?...

A w krzakach jest cmentarz z I wojny światowej. Spoczywają tu zarówno żołnierze rosyjscy jak i niemieccy. Pewnie niektórzy z nich mogą być Polakami, wszak w obu armiach "nasi" się trafiali. Cmentarz jest w ruinie, ale od jakiegoś czasu prowadzone są na nim prace w ramach wolontariatu. Polegają one głównie na ocaleniu tego, co jeszcze zostało i usunięciu krzaków. W planach jest zupełna odbudowa, ale póki co są problemy z finansami. No ale to pieśń przyszłości. Z calkowicie porośniętego krzalem i drzewami terenu wydobyto spory obszar, na który można swobodnie wejść. Nadmiar krzaku pali się w ogniskach.


W świetle i w cieniu.


Kiedy pojechaliśmy tam z Tomim wczoraj (czyli 20 grudnia) na zmianę wychodziło słońce i chowało się za chmury.

Liczy się wnętrze.


A we wnętrzu coraz mniej krzaków, coraz więcej widocznych śmieci do wygarnięcia. Ale widać już płyty, gmina postawiła krzyż, może z czasem odbuduje się pomnik.











Kiedyś cmentarz wyglądał tak: LINK
A tu więcej o pracach porządkowych: LINK 2
A tu linka do gugielmapsów do lokalizacji cmentarza: LINK 3
Tak najprawdopodobniej wyglądał w oryginale pomnik, jak na cmentarzu w Bielicach: LINK 4

piątek, 19 grudnia 2014

==== Warszawska lodówka starego typu ====

Jeszcze prababcia mi opowiadała, jak przed wojną to było standardowe wyposażenie domu. A i po wojnie często się zdarzało. Przez pół roku jedzenie trzymało się na parapecie lub w miejscu skrzynek na kwiatki (latem zwyczajowo pasły się tam czerwone pelargonie). :)