Aktualności

Blog jest aktualizowany kilka razy w miesiącu. Nie traćwa nadziei, może kiedyś będzie częściej.

sobota, 30 maja 2009

==== Warszawska Masa Krytyczna Maj 2009 ====

Wybraliśmy się z blipem i nie tylko na Masę. Nie padało tylko dlatego,że zabrałam parasolkę... a zastanawiałAm się czy zabrać kapelusik,ale w końcu wybrałam Piegowatkę, któRa odczyniła zły urok i... nie padało. Piegowatka przydała się w charakterze błotnika ;) 
  
A z blipa byli ^rmikke, ^maciejplonski, ^esme, ^steelman, ^antygon i spóźniony ^marsjaninzmarsa :)

Nie z blipa był Dawid z Adą i reszta Masowiczów ;)

czwartek, 28 maja 2009

====== Niebieskobiała Jagiellońska ======

Na ulicy Jagiellońkiej nie tylko niebo jest niebieskie,ale i budynki. Najczęściej jednak wszystko jest białoniebiekie :) Tylko tramwaje czerwone.

środa, 27 maja 2009

==== Trochę lotów i nielotów ====

Z okolic lotniSka bemowskiego. Jak się człowiek pokręci na rowerku to Sporo tej skrzydlatej braci znajdzie, a czaSem i lądowanie helikopetra obejrzy.

Reszta w albumie LATAJĄCE POTWORY

wtorek, 26 maja 2009

====== Bajdełej ogłoszenie parafialne =======

Dziś Warszavce stuknęły 2 lata.

Nie były one łatwe, blog parę razy zmieniał profil i koncepcję, niemniej nadal będzie prowadzony. Z pasją, chaotycznie i z dala od głównych szlaków turytycznych ;)

===== Umoczony herbatnik w Porcie Czerniakowskim =====

Podtopił się maleńtwo, bo dziurawy trochę. Zdjęcie z dwóch sesji, późnomarcowej i wczesnokwietniowej. Lubicie herbatniki? Bo ja tak, w każdym wydaniu ;)

Więcej herbatnika w albumie WISŁA

poniedziałek, 25 maja 2009

=== Teleportacja na Śląsk do kopalni w Wałbrzychu ===

Oto czamu mnie nie było w necie - grzebałam się tu. Nie zapomniałam o braci internetowej i dzielę się wrażeniami... z pracy ;)
W celu teleportacji klikać w zdjęcie.

Z wpisu na lavince podróżniczej:

Mam to szczęście uczestniczyć w inwentaryzacji naziemnych obiektów z nieczynnej kopali Julia w Wałbrzychu. Niedawno udało się pozyskać fundusze z Unii Europejskiej na jej remont, by mogła być w większej części dostępna dla turystów oraz jednocześnie stanowić ważny punkt kulturalny na mapie miasta. 
Jest to zespół pięknych, w większej części XIXw. budynków w bardzo złym tanie, ale nadal majacych szansę na przywrócenie świetności. Węgla wydobywać już nie można, złoża się wyczerpały, ale za to zachowały się maszyny, wagoniki, nawet ubrania górnicze zawieszone w łaźni po raz ostatni w 1996 roku.
Naprawdę jest co oglądać, mam nadzieję że za kilka lat będę mogła pokazać ją mniej zrujnowaną :)
Więcej zdjęć w albumie KOPALNIA JULIA - WAŁBRZYCH

Trochę więcej o kopalni i muzeum dwa w jednym na Wikipedii

środa, 20 maja 2009

==== XIX Akcja GTWb - "Prawie, jak w..." ====

...czyli kawałki innych miejsc w Warszawie.

Prawie jak... na Wyspie Wielkanocnej.

Wyspa z Oceanu Niesłychanie Spokojnego wcale nie jest znana z powodu fikajacych zajączków i pisanek, ale tajemniczych posągów postawionych przez nieznaną bliżej starożytną cywilizację. 

Niedawno przypadkiem trafiłam do miejsca w Warszawie gdzie też stoją takie posągi ;)




Prawda,że podobieństwo uderzające? A więcej o miejscu skąd pochodzą można poczytać na Wikipedii.

niedziela, 17 maja 2009

====== Masa na Autyzm 16 Maja 2009 ======

Widać pech lavinki objawiający się ulewnymi opadami deszczu na każdej Masie, na której się pojawi - działa tylko w sezonie ;) Lało jak z cebra...  
Ale po drodze na szczęście padało mniej a nawet trochę przestało. Masowicze przemoknięci, ale szczęśliwi, bo w słusznym celu jadą.
   
Najbardziej podobał mi się początkowy i końcowy odcinek kiedy to jechaliśmu po trawie. Rowerzystom do twarzy w zielonym a Pole Mokotowskie podczas deszczu jest przepiękne.
Uśmiech proszę ;)
A tu widać mniej więcej pół Masy, reszta przejechała już pod kładką. Było nas 870 cyklistów.
 
Reszta zdjęć w albumie MASA NA AUTYZM
O idei Masy na autyzm można przeczytać TUTAJ.

Każdy uczestnik dostał plakietkę i koszulkę masową na pamiątkę, chętni mogli też dostać picie. Niestety nie było darmowej kiełbaski lub frytek pod koniec nad czym nieco ubolewam ;)

piątek, 15 maja 2009

==== Wycieczka w poszukiwaniu zaginionej ławeczki ====

Lavinka wymyśliła sobie,że pojedzie do lasu korzystając z okazji zniesienia zakazu tamże. Docelowo był Kampinos(choć do niego wjechać) a po drodze co by było ciekawiej lasy Bemowa w okolicy góry śmieciowej i dalej na wschód.
 Wszystko byłoby ok, gdyby nie to że lavinka pojechała na skróty i dotarła do... poligonu wojskowego, a właściwie jego ruin. Świnie, na mapie nie było ni dudu. Trzeba objechać... i co? Mała scieżynka zamieniła się w las pokrzyw, połamanych gałęzi i drzew, rowu z wodą(sforsowanego bez wodowania suchą stopą i mokrym kołem) a na koniec... gęsty iglasty las.
Tak, przez ten rów z wodą trza było się przeprawić z rowerem.
 Tu się lavinka poddała i znalazłszy dziurę w płocie poligonu grzecznie dojechała do rogu by już przyzwoitą ścieżką waląc twarzą o gałązki dotrzeć do... śceżynki szerokiej na metr. A teraz w lewo czy w prawo? Mapa rzekła,że chyba w prawo, ale jakby co to to ona nie wie. To pojechaliśmy w prawo, co było robić, zresztą słusznie. Z lasu wyjechałam na Lathorzew,dalej Stare Babice i postój przy sklepiku po bułeczki(na postój i ławeczkę),w brzuchu zaczynało burczeć. No dobra to gdzie ta ławeczka? Pojedziemy - znajdziemy. No... nie bardzo.... Stare Babice zniknęły za plecami, Lipków, brzeg Hornówka(już z powrotem leśny) Izabelin... a tu żadnej ławeczki! Wreszcie odnalazłam ją, gdzieś na czerwonym szlaku na wysokości Lasek. 
Ocierałam się o wjazd do Kampinosu, wreszcie porządnie tym czerwony szlakiem nim jechałam. 
Zaliczony, takoż bułeczka z ziarenkami i serek w plasterkach, który otworzyć było trzeba kluczem od zapinki-taki mocny był ten plastik :) 

Zdjęcia z wycieczki po lasach podwarszawskich (oraz inne wcześniejsze) w albumie LAS