Aktualności

Blog jest aktualizowany kilka razy w miesiącu. Nie traćwa nadziei, może kiedyś będzie częściej.

poniedziałek, 31 grudnia 2007

=== Akcja plenerowa wysłanników GTWb ===

Akcja miała miejsce 30 grudnia 2007. Wszystkie relacje będą tu:
Trasa prowadziła do Góry Kalwarii i Czerska przez Kępę Zawadowką, Kępę Okrzeską (czasem zwaną Okrzewską) i Jeziorna-Mirków. Postaram się każdemu z tych miejsc poświęcić oddzielny wpis, dziś tylko skrót przekrojowy...
Do Kępy Zawadowskiej zawiódł nas spór o to, gdzie znajduje się cmentarz ewangelicko augburski.... okazało się, że tu i na Kępie Okrzeskiej także co z początku nie było takie oczywiste i Hrabia_Piotr z Rubeusem zawzięcie się o to spierali. Lavince i Tukee było bardziej niż wzystko jedno :)
Oto pierwszy z cmentarzy, na Kępie Zawadowskiej(google maps).... gdzie juz na samym początku przywitał nas bażant i uciekł zanim zdążyliśmy go sfocić....

Potem dojechaliśmy (samochodem Tukee) do Kępy Okrzewskiej (google maps) gdzie także było dość posępnie...

Po drodze mieliśmy mały przystanek w okolicy Papierni w Mirkowie-gmina Jeziorna (google maps), gdzie sporo ludzi ślizgało się po zamarzniętym jeziorze....


Stamtąd pognaliśmy do Góry Kalwarii(google maps), bo robiło się coraz później... niestety pogoda nam nie sprzyjała...
A miasto to należy do "allaha", ale tylko od 14 do 22 :)

Choć barokowych kościołów w nim niemało....

Po długim spacerze po mieście i kilku pogawędkach z miejscową ludnością Grupa udała się na zamek w Czersku(google maps). Dotarliśmy tam w ostatniej chwili, pół godziny przed zamknięciem... ale przy okazji dzięki temu zaoszczędziliśmy 4zł/osobę, bo tyle nie policzyła nam pani za bilet :) Lavinka dziękuje w imieniu swoim zwłaszcza(bo nie miała drobnych) jak i reszty Grupy :)

Tak jak pisałam, szczegółowo będzie później... dziś linki do galerii

niedziela, 30 grudnia 2007

===== Szopka przy Przybyszewskiego... =====

Wracając wieczorem po długiej krajoznawczej wycieczce z Tukee, Hrabią_Piotrem i Rubeusem lavinka natknęła się w swojej okolicy na całkiem zmyślną szopkę z bałwankiem. Relacja z Wycieczki, a raczej akcji plenerowej GTWb wkrótce  :)



sobota, 29 grudnia 2007

====== Ale Kino! ======

Czyli bloki z ulicy Kinowej. W jednym z nich omal nie zamieszkałam.... ale skończyło się na Sielcach :)
Może trochę przygnębiające.... ale takie lubię i do takich jestem przyzywczajona... jeszcze bez styropianowej panierki...




A to blok naprzeciwko z ciekawym motywem żółtych kwadratów :)

piątek, 28 grudnia 2007

===== Teatr Komedia, detale jak piłeczki =====

Dobrze jest się tam wybrać nie na przedstawienie, ale na spacer. Co chwila można natknąć się na niezwykłe elementy... czy to w postaci GLOBUSÓW, czy to dziwnych piłeczek wystających ze ściany...



Można też w słoneczny dzień sprawdzić która jest godzina... niestety lavinka nie miała okazji...

czwartek, 27 grudnia 2007

==== Ciekawy budynek przy ul.Ratuszowej ====

Nie tylko sypiącymi podwórzami Praga stoi. Można tu też zaobserwować ciekawe rozwiązania architektoniczne. Choćby te zakończenia klatek schodowych, które zmniejszają hałas pochodzący od tramwajów często jeżdżących ulicą Ratuszową. Pytanie czy było to zamierzone czy to czysty przypadek?




I jeszcze jeden podobny budynek przy ulicy Targowej.

środa, 26 grudnia 2007

======= Przez chwilę było biało... =======

Oto jaki efekt daje szadź przyprószona kilkucenymetrową warstwą śniegu.... panoramy bielańskie z 22 grudnia na dowód,że na północy było biało :)

poniedziałek, 24 grudnia 2007

====== Światłość... ======

Jako poganka niemal absolutna lavinka corocznie spotyka się z rodziną, smakuje świąteczne potrawy  i życzy wszystkim “urodzaju” w nowym roku.
Podzieli się opłatkiem, zeżre co się da i kilkakrotnie rozbawi rodzinkę do łez.... trza jednak się zmobilizować i wpis Wigilijny skrobnąć. Co prawda z założenia blog był zakładany jako apolityczny i akościelny...  tym razem lavinka robi wyjątek cofając się wszak o kilkanaście pokoleń....


Święto Godowe

Znane również pod nazwą Zimowego Staniasłońca, przypadało na moment zimowego przesilenia, które w dalekiej przeszłości, również na ziemiach słowiańskich, uznawano za początek roku słonecznego, a także obrzędowego i wegetacyjnego. Ot tego momentu, po przeminięciu najdłużej trwającej nocy w roku, noce stawały się coraz krótsze,a dni dłuższe, co postrzegano jako zwycięstwo światła nad ciemnością. (...)
Na Śląsku praktykowano zwyczaj stawiania snopa żyta w kącie izby  i ścielenia pod nakryciem stołu, najprawdopodobniej po to, by zapewnić urodzaj w nadchodzącym nowym roku. Temu pierwotnemu słowiańskiemu zabiegowi magicznemu nadano z czasem chrześcijańską interpretację i  w wielu domach nadal się go praktykuje(...).
“Boże Narodzenie” jeszcze w III wieku obchodzono 6 stycznia, dopiero później pojawiła się data 25 grudnia. (...) Owego dnia w pogańskim Rzymie obchodzono święto przesilenia zimowego, poświęcone bogu słońca, Sol Invictus. Do czcicieli tego boga należał również cesarz Konstantyn, który po swoim połowicznym przyjęciu wiary chrześcijańskiej, przemianował “pogańskie” święto na święto chrześcijańskie, próbując pogodzić dwie różne wiary.


Tekst lavinka przytoczyła we fragmentach bez wiedzy autora i ma nadzieję,że się za to nie obrazi. Całość można przeczytać na stronie: http://slowianie.republika.pl/glowna.htm w zakładce Obyczaje i pod-zakładce Obchody Świąt.

A w  Wikipedii jeszcze więcej: http://pl.wikipedia.org/wiki/%C5%9Awi%C4%99to_Godowe

A tu ciekawiej::
http://groups.google.com/group/rodzima-wiara-slowian/browse_thread/thread/70841d30868974f3


Rycina wykonana przez prof. Stanisława Jakubowskiego, przedstawiająca bogów słowiańskich Swaroga i Swarożyca (Swarożyńca).  A pobrana ze strony: http://www.kki.pl/pioinf/przemysl/zabytki/kopiec/swarozyc.html

A tu choinka ubrana przez EL:


Zwyczajowo pod choinką układa się prezenty uprzednio pochowane.... u lavinki w domu jest inny zwyczaj... przed  Świętami chowa się jedzenie... niestety nie zawsze skutecznie.... tym razem w niewyjaśnionych okolicznościach zaginął baleron i pół polędwicy oraz zeżarta została dekoracja ciasta z jabłek. Winowajczynią okazała się Dżojka(psina lavinki), która ukradkiem zakradła sie do prodziża... świni nic nie zaszkodziło choć wszamała przy okazji trochę ciasta... ocalał schab i pieczeń wołowa.... nadal schowane są soki i niektóre owoce(mandarynki)... inaczej już dawno by ich nie było... Porywacze baleronu i polędwicy nie zostali ujęci :)

Menu Wigilijne dość oszczędne:

Śledzik w oleju i z cebulką
Mintaj smażony po obtoczeniu w  jajku i bułce tartej
Kapusia z pieczarkami
Sałatka jarzynowa  z majonezem
Pierogi z kapustą i grzybami
6kg Mandarynek (i po co nam karp?)
1,5 kg Pomarańczy
Kilka Jabłkek
Sok
Sernik z makiem w funkcji makowca :)
resztki babki kręconej (te uratowane od zeżarcia) :)
Lody z bitą śmietaną posypane czekoladowymi wiórkami w dawce pół litra/osobę

EL zapomniała kupić orzechy, więc o poprawie pamięci nie mam co marzyć :)

niedziela, 23 grudnia 2007

====== Ciemność.... =======

... króluje na podwórkach. To jedno  najciemnieszych w okolicy Inżynierskiej i Wileńskiej.... było jeszcze inne, ciemniejsze ale lavinka nie mając obstawy postanowiła nie ryzykować z nim kontaktu ... zwłaszcza, że chłopczyk w bramie groźnie się patrzył... :)



Tu dla odmiany straszyły wnętrza prowadzące do klatek schodowych.... (czy to krew?)

sobota, 22 grudnia 2007

====== Na Bielany zawitała zima ======

Wczoraj zima rozpoczeła swą działalność nieśmiało, od małych przymrozków, które spowodowały szadź. Dziś w nocy trochę posypała wszystko lekkim śnieżkiem.... i świat wygląda bajecznie...
Przedstawiam widoki z ulic Hajoty i Schroegera. Piękny przykład modernistycznej zabudowy z początku wieku. Szkoda tylko,że ulice te pozamieniano w parkingi...
Najpierw Hajoty



A teraz Schroegera

Pozostałe zdjecia z tej okolicy w galerii Stare Bielany

piątek, 21 grudnia 2007

====== Mam Globusa! ======

Nie, lavinkę nie boli  głowa :) Niby przy teatrze Komedia była sto razy, ale dopiero niedawno z fociakiem - choć wybierała się tam od lat. I niechcący trafiła na takie o to globusy :)