I wieżyczki na odciągach, by nie pospadały z dachu. Zegarmistrz bowiem cierpi na katar sienny i dość siarczyście kicha od czasu do czas. Cały budynek się trzęsie!
Aktualności
Blog jest aktualizowany rzadko, ponieważ nieczęsto bywam w Warszawie. Ale czasem coś wrzucę.
Kursy
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
9 komentarze:
Lavinko!
Dla mnie te fotki są egzotyczne. Na pewno ten zegar widziałem. Ale bardzo dawno. Aż tak się po mieście nie szwendam:)
Latem się poszwendam po Amsterdamie. Bo zaproszony jestem.
Ja pracowałem w FSO ale także potem 12 lat pracowałem w firmie kooperującej z FSO. I szlag to wszystko trafił.
A zarabiałem w tej firmie co najmniej dwie średnie krajowe.
Pozdrawiam z sercem i jedną średnią krajową:)
Vojtek do SpeedyPauliny
O, moje dziecięce rejony :-)
to fakt, od kichów spadła kulka z centralnej sterczyny.
Czy to prawdziwie zaśniedziała miedź na daszkach wieżyczek?
Nie wiem czy to miedź, zwykła srebrna blacha też potrafi się zazielenić (vide zieleniejący pomalutku dworzec w Żyrardowie).
o proszę, w stolicy mają domy gontem pokryte i to pieknym gontem :)
Taa... mamy... i cegły z Wrocławia też ;)
Mamy w stolicy również (w samym środku Śródmieścia) oryginalny XVIII-wieczny drewniany dom. Niezniszczony podczas żadnej z wojen. Również kryty gontem.
Mamy też parę nowych domów, niekrytych gontem, chętnie oddamy.
Prześlij komentarz