Strona parafii całkiem wesoła, zwłaszcza plakat rekolekcyjny, przez który mam skojarzenia z satanizmem, to pewnie przez czarny kolor... no i te małżeństwa niesakramentalne... aż musiałam guglać o co chodzi i odkryłam pewną niszę. Wyobraźcie sobie, że "Inni twierdzą, że ślub niczego nie dodaje do ich związku - jest to martwa litera prawa i dlatego nie chcą go zawierać. Najbardziej cierpią na tym kobiety i dzieci które żyją w stałej niepewności jutra. " Ale to już nie parafia, to jakieś kółko zainteresowań grzeszników ;) Wychodzi na to, że żyję w stałej niepewności, ja i moje dziecko, tylko nie bardzo wiem na czym ona ma polegać, strona nie wytłumaczyła. A mogłabym żyć w małżeństwie niesakramentalnym dającym mi pewność jutra i wsparcie duchowe owego kółka. Niestety Centrum Wsparcia Duchowego w parafii nie działa (błąd 404). ;)
Więcej informacji n/t kościoła podaje Wikipedia. Która mówi, że oryginalnie kościół należał do wstrętnych Mariawitów, którzy przedali go na magazyn budowlany i dopiero potem odkupili go Pallotyni. W 1980 go częściowo rozebrali (o zgrozo) i dobudowali to coś z tyłu.
Dzięki spostrzegawczości Era podaję też źródło parafijne.
13 komentarze:
O, tam leci gołąbek. Też pewnie niepewny gołąbkowego jutra ;)
Może huann krąży w pobliżu... on to jest pies na gołąbki i klopsiki ;-)
Raczej stado psów. Tych chińskich jadalnych ;)
no, demoniczny ten ksiądz ;-)
ale o historii kościoła jest zakładka:
http://www.skaryszewska.pl/o-parafii-mainmenu-45/historia-parafii-mainmenu-46
Nie jestem wczorajszy, ale nie posiadam zdjęć tego kościoła. Co więcej, nie pamiętam czy w ogóle w nim byłem.
@Er: Dzięki, musiałam przegapić :)
Nie byłem, ale i nie będę, bo niczym szczególnym się nie wyróżnia (przynajmniej na zdjęciach). A z tym błędem 404 - znak niebios, najwyraźniej ;)
Dla zainteresowanych kościołem od strony innej niż turystyczna - kościół wyróżnia się tym, że pallotyni jako jedyni na Pradze prowadzą stały dyżur w konfesjonałach, tzn. można się tam codziennie wyspowiadać od 9 do południa i od 15 do 18, jeśli dobrze pamiętam (w kościele dolnym, który skądinąd też tam jest). A ten "demoniczny" ksiądz to raczej dobrotliwy staruszek-gaduła.
Gaduła, nie gaduła, nigdy nie pojmę sensu opowiadania o swoich intymnych sprawach obcemu facetowi w celu wyzbycia się wyrzutów sumienia ;)
To wszystkiego najlepszego w dalszej symbiozie z wyrzutami sumienia ;)
Moje sumienie jest wielce łaskawe, bo zazwyczaj go słucham i nie musi mnie potem gryźć ;)
A jak ktoś nie ma wyrzutów sumienia?
To zostaje ateistą ;)
Prześlij komentarz