Aktualności

Blog jest aktualizowany rzadko, ponieważ nieczęsto bywam w Warszawie. Ale czasem coś wrzucę.

sobota, 22 sierpnia 2009

== Kolejny odcinek z cyklu: ceglany komin w lesie... ==


I teraz, odcinek nr 3:
Jako,że dziś nieoczekiwanie nawet dla samej siebie zostałam geokeszinką, wrzucam relację z poszukiwania skrzynki ze skarbami.Nietety nieudane, bo zginęła drabina, punkt rozpoznawczy a na miejscu skrzynki pojawiła się niezidentyfikowana kupa gruzu. Jak się tak dostałam? Przez ogrodzenie,metodą mieszaną,połowę włanoręcznie, połowę "na barana".
Okolica spokojna, sami e-menele w okolicy ;)

piątek, 21 sierpnia 2009

czwartek, 20 sierpnia 2009

===== XXII Akcja GTWb- Miejskie kontrasty =====

Postanowiłam nie focić starego i nowego. Podróżując po centrum rzucił mi się w oczy jeden fakt. Jak źle wygląda Warszawa z samochodami i jak fjnie bez nich. Zdjecia robione niemal w tym samym czasie, w odstępie paru minut.
Pierwsza para to plac Wilsona, widok z przystanku w kierunku kina Wisła, po drodze zieleń.
Drugi to widok z okolic metra Politechnika, ulica już chyba Waryńskiego.
Niby szczegół, a robi różnicę prawda? ;)

edit: Zapomniałam linknąć do notki, więcej kontrastów na stronie GTWB

środa, 19 sierpnia 2009

==== Sobowtór mojego brata ====

Każdy kto zna Finia, będzie wiedzieć o co cho. Nie, to nie mój brat, ten pan żonglował sobie na przeciwko metra Wawrzyszew. Niestety zwinął się zanim Finio wrócił z pracy.... to było w maju, 25.

poniedziałek, 17 sierpnia 2009

====== Przemyśl i Twierdza ======

Relacj a z pierwszego dnia wyprawy rowerowej w góry, co mię wujek To Mi tamże zaciągnął. Gdybym wiedziała, co mnie tam spotka... to bym wzięła więcej ubrań... ;) Klikać w kolaż.

Z bloga podróżniczego

Dziś zaczynam relacjonować wyprawę rowerową w Beskid Niski. Zaczynam jednak od Pogórzy, bo tamtędy dojechaliśmy do gór. Właściwie to dla mnie wszystko jedno, bo cały Przemyśl był dla mnie w górskiej dolinie. Ja, rowerzystka mazowiecka rzadko widuję takie pejzaże.
PRZEMYŚL jednak nie był naszym celem.Po prostu tam kończyła się linia kolejowa. W Przemyślu wypiliśmy z Tomim mrożoną kawę z lodami dla ochłody i objechaliśmy dla przyzwoitości starówkę.
 Ale było za gorąco, zresztą dzień pomału się kończył. To pojechaliśmy na przedmieścia, do Fortu górującego nad miastem - zamienionego w park. Wokół Przemyśla jest bardzo dużo fortów i bunkrów a to za sprawą TWIERDZY PRZEMYŚL. Na objechanie jej potrzeba kilku dni. My zahaczyliśmy tylko te po drodze. Najważniejsze to Fort Helicha, mocno zakrzaczony oraz miejsce naszego noclegu, Fort Prałkowce (a wcześniej w mniejszym forcie Zniesienie zgubiłam okulary i resztę wyprawy jechałam z oczami kreta...) 
Nocowaliśmy w namiocie rozbitym pod dachem, a jakże, ruin koszar fortu.
Trzeba tam będzie wrócić na wiosnę. Koniecznie. Są chętni? 

A i nie wiem jak dla Was, ale dla mnie to już jest góra ;)
c.d.n...