Aktualności

Blog jest aktualizowany kilka razy w miesiącu. Nie traćwa nadziei, może kiedyś będzie częściej.

wtorek, 4 marca 2014

== ROD Koło nr 3 - ogródki działkowe z 1935 roku ==

Moją uwagę przykuła świeżo odmalowana brama wejściowa na teren ogródków, na które pewnie ostrzą sobie zęby deweloperzy. Gdzieś tu w okolicy powinna być stacja kolejowa, ale jej nie ma, więc jest zadupie, choć całkiem blisko centrum. W latach trzydziestych były to jednak opłotki Warszawy.
Kiedy byłam zajęta foceniem bramy, podeszła do mnie starsza pani i opowiedziała historię, jakoby ten teren został podarowany na cele publiczno-rekreacyjne przez żonę Piłsudskiego. Po powrocie zasięgnęłam języka w internetach i wyszło mi, że owszem żona Piłsudskiego podarowała, ale tereny rejonu fortu Wola, kapkę na południe od Koła i to dopiero w 1937.

Kiedy na Kole powstał ROD? W 1935? Czy może na bramie jest specjalnie podany inny rok, śmierci Piłsudkiego właśnie? Takie zakamuflowane coś, czego powojenne władze nie wyłapały? Może i tak. Nie mam pojęcia, trza by się rozeznać w temacie. Jeśli ktoś coś wie, to chętnie posłucham, ale tylko sprawdzone info z podaniem źródła, bo miejskie legendy jak widać bywają nieco zafałszowane i niekonkretne.

A do ogródka im. Sowińskiego przy Olbrachta trzeba się wybrać swoją drogą. Co prawda teren zrównany, ale może coś tam jeszcze zostało poza kawałkiem fosy.

11 komentarze:

weldon pisze...

Może to: "W rejonie ul. Obozowej, po 1949 r. powstał ogród Koło I, a ten z kolei podzielił się na dwa ogrody o nazwie " Dywizjonu 303 " i " Koło III". Powodem podziału była linia kolejowa przechodząca przez środek ogrodu. Historia obu ogrodów liczy się od 1935 r. Obowiązywała w tym czasie nazwa "Towarzystwo Ogrodów i Osiedli Działkowych - Obozowa"." Źródło: http://freewebs.com/mazowiecki-pzd/historia.html

lavinka pisze...

O widzisz, czyli dało się wyguglać. Dziś mi to kiepsko idzie jakoś. Wszystko znajduję, tylko nie to co potrzeba ;)

Marcin pisze...

Deweloperzy ostrzą sobie na wszystkie ogródki działkowe zęby, bo zazwyczaj stoja one (ogródki, nie zęby) na trenach, znakomicie nadających się pod nowe apartamą.

PS Ładnie ustawiłaś butelki do zdjęć. Choć myślałem, że karmisz córkę mlekiem.

Artur Miłobędzki pisze...

Miasto to nie jest miejsce dla przydomowych plantacji ogórków i pietruszki. W miejscu ogródków powinny powstać parki.

lavinka pisze...

@Artur: Arturze, pokaż mi te parki na nowym osiedlu np. w Wilanowie. Niestety tak jest, że jak się te tereny dostają deweloperom, to je zabudowują w pestkę i zeruje to przestrzeń publiczną (płoty, płoty, płoty). Pokaż mi jakiś nowy park w Warszawie, który powstał w przeciągu ostatnich 20 lat. Zero. Tylko nowa, ścisła zabudowa na granicy kamienicy i bloczydła.

@Marcin: Skąd wiedziałeś, że ustawiałam? ;)

lavinka pisze...

A, no dobra, spaliłam, na pierwszej fotce widać przewrócone butelki...

H_Piotr pisze...

Arturze: Zacytuję panią doktor (nazwiska nie pamiętam) z SGGW - specjalistkę od krajobrazu: "Ogród(ek) jest funkcją mieszkania, a park luksusową usługą miejską" - Żaden, powtarzam, żaden administrator parku nie zadba o zieleń tak, jak właściciele ogródków.

vojtek pisze...

Lavinko. Nie inaczej. "Z pustego w prózne i SALAMON nienaleje" jak mówil towarzysz Gomułka :)
Pozdrawiam z pod Taterek

Pięknie tropisz naszą warszawska historię I to w przstępny, zwyczajny sposób. Za to Ci dziekuje. To tak w skrócie bo akurat zaszczycam swoja obecnością Zakopane. Zasłużyli na to?
Skromny Vojtek

Ambasador Wierch pisze...

Cóż, ja również nie rozumiem idei istnienia ogrodów działkowych w mieście. Sam działkowcem jestem niemal od małego - ale działki w mieście bym nie wziął, choćby mi mieli dopłacić.
Ale, skoro są tacy, którym to jakoś odpowiada - niech im idzie na zdrowie.
Poza tym - rzeczywiście, skoro nie może być parków, niechże będzie choćby taka zieleń. Bo parków, rzeczywiście, ostatnio nowych się nie zakłada, zwłaszcza w Warszawie...

Jagodki Buzka pisze...

przypadkowo trafiłem, mam tam domek dokładnie, a przez bramę nie raz przechodziłem górą jak kluczy nie miałem :)

lavinka pisze...

Tylko przechodzenie nad literą W jest niebezpieczne ;)

Prześlij komentarz