Przejechałam się na drugą stronę trasy, która przecina Saską dość potężnie i przeszłam się obrzeżami. Przy okazji trafiłam na nowy budynek, który moim zdaniem choć jest nieco przefajnowany to jednak miły dla oka. Szkoda tylko, że widok z pięknych dużych okien nie jest chyba najlepszy. Takie okna lepiej się sprawdzają przy "miastach-ogrodach", gdzie jest więcej zieleni wokół budynku. Tutaj niestety działka zabudowana w pestkę. Obok jest malutki przesmyk zieleni, ale to za mało. Poza tym to jest południowa elewacja, strach się bać jaka szklarnia się robi latem. Lepiej mają mieszkańcy z salonem od północy (no, od północnego zachodu mniej więcej).
12 komentarze:
Takie dzisiaj projektują. Niby każdy jest inny, ale jakby coś miały w sobie wspólnego.
Jak w każdej epoce :)
Wygląda jak kawałek odpiłowany z większego bloku :P
Lepsze intencje niż efekt końcowy. Coś podobnego, ale znacznie lepiej wykonanego, widziałem w obrzeżach Fortów Bema. Ale tam faktycznie jest sporo zielska.
Moim zdaniem mogli sobie darować okrągłe okno na dole, zupełnie bez ładu i składu wstawione. Nawiązywanie do modernizmu na siłę uważam za złe.
Lavinko! Wiosna będzie nasza! :)
To tak trochę żartem.
Ale za bardzo nie ma z czego żartować.
W każdym razie życzę powodzenia i tak będzie!
To jeśli chodzi o Twój komentarz u mnie.
Teraz wszystkie budynki mają małe działeczki. To obniża koszta inwestycji. Poza tym konserwacja zieleni kosztuje i jest wliczana w czynsz. A nowe mieszkania sprzedaje się coraz trudniej.
Ale fajnie podpatrujesz takie rzeczy. To i ja sobie popatrzę swoimi oczami. Podążając za Twoimi oczami:)
Vojtek pozdrawia
Już wiem, co mi tu nie gra - te pasy blachy (?) są nierównoległe do ścian.
Tradycyjna ostatnio mieszanka dekonstruktywizmu z neoneomodernizmem. Za dużo szczęścia.
"Jest w Warszawie na Saskiej Kępie bardzo szklany dom" ...
Zapomniałem niestety tytułu tej piosenki 2 + 1 :(
Przypomniałem sobie :) No wiem, wiem, ramota...
http://www.youtube.com/watch?v=f1efnvz9crg
A wiesz, że nawet kojarzę ten zespół? Moja mama ich lubiła. :)
Bo to zespół warszawski był :) Dmoch i Kruk nawet chyba właśnie na Saskiej Kępie mieszkali (imprezując mocno).
Prześlij komentarz