Aktualności

Blog jest aktualizowany kilka razy w miesiącu. Nie traćwa nadziei, może kiedyś będzie częściej.

niedziela, 6 marca 2011

=== GTWb - "Temat, który zawsze chciałem zaproponować, ale te wstręciuchy głosowały na inny" ===

Co prawda to chyba nie ja go zgłaszałam, nie pamiętam nawet czy na niego głosowałam. Ale że jestem wyjazdowo-weekendowa, to dorabiam temat do zdjęć, które mi Tomi pożyczył. Tak nawet własnych zdjęć nie wstawię.

Warszawskie dworce

Warszawa ma wiele dworców, część zrujnowana, część w remoncie, część nadal remontu lub przebudowy doczekać się nie może (np. Warszawa Zachodnia). Ja jednak poprzestanę na dworcu, który remontu się doczekał, choć mało brakowało, że by go zburzono. Na szczęście na budowę nowego nie starczyło pieniędzy i kawał dobrej architektury został uratowany. Po remoncie znów będzie chlubą miasta. Dopóki znów się nie ubrudzi, bo na mycie w polskim kolejnictwie raczej nie ma co liczyć.
Mowa o dworcu Warszawa Wschodnia. Oddano go do użytku w 1969 roku, zastąpił wcześniejszy zbyt mały Dworzec Terespolski (którego resztki niszczeją w pobliżu torów). Zaprojektowany został przez Arseniusza Romanowicza. Posiada dwa hole kasowe, pierwszy do ruchu dalekobieżnego od strony ulicy Kijowskiej oraz drugi obsługujący ruch podmiejski, od południa.

Polecam wybrać się na dworzec właśnie teraz, w trakcie remontu, ponieważ widoczna jest jego konstrukcja. Zwłaszcza nocą, pięknie wygląda podświetlona kratownica.


Fotki (c) To Mi

Więcej fotek TYM ALBUMIE

16 komentarze:

weldon pisze...

Dałaś radę tak, bez kłopotów wejść?

Właśnie szukam motywu na dzisiejszy spacer.
Może właśnie tam uderzę?

wariag1958 pisze...

Ciekaw jestem czy "dobijają" tam nadal pociągi z Zakopanego? A poza tym w latach 70-tych to był teren zajadłych polowań "kanarów" na różnych szwejków tam zbłąkanych.

Marcin pisze...

Jak będę miał siłę, to akurat w środowy wieczór planuję znaleźć się w tej okolicy. Może zajrzę i tam.

Rock 60-70 pisze...

Jednak się chce to można...Czyli nie tylko niszczyć, ale też czasem odrestaurować. Na szczęście, bo już myślałem, że u nas wszystko co stare, idzie pod młot.

wariag1958 pisze...

Oddany do użytku w 1969 a więc na XXV-lecie PRL. No tak, to wiele wyjaśnia. Dlatego jeszcze się trzyma w miarę przyzwoicie. Wtedy jeszcze dygnitarze i kombinatorzy nie budowali sobie na taką skalę willi i daczy jak w końcówce lat 70. i 80-tych. Zawartość betonu w betonie była jeszcze w normie...

lavinka pisze...

@Weldon: O szczegóły trzeba pytać Tomiego, mnie tam nie było ;)

@Wariaq: Sądzę, że dobijają, jak wszystkie inne :)

Marcin pisze...

Szkoda tylko że w PRL nie było zwyczaju mycia budynków użyteczności publicznej. Wyglądały ładnie przez pierwsze 5 lat a potem...

wariag1958 pisze...

@Marcin
O, pardon, ale muszę sprostować. W "Żaczku" można było sobie dorobić właśnie myjąc tego typu budynki. Ponoć nawet miłościwie nam panujący premier Tusk tak robił onegdaj :-)

meteor2017 pisze...

Wejść można bez problemu... na pętlę autobusową, bo stamtąd robiłem fotki, doskonale to wszystko widać :-)

Robert pisze...

A mnie nie podnieca remont tegoż dworca, ani żaden inny remont w sumie też... :D Może ignorant ze mnie, ale trudno. Jakiś czas temu byłem na Dw. Wsch. w zasadzie nocą. Tarmosiłem SE w kałużach wtedy. :D

varshava pisze...

Faktycznie, wygląda ciekawie...

Marcin pisze...

@Wariag1958 - ale to chyba albo dawno było, albo tylko myto podłogę (no dobra, czasem szyby, ale całość, szczególnie perony i ich otoczenie -AAAAA!!!). Bo nie widać było po większości obiektów, żeby miały bliski kontakt ze środkami czystości.

I am I pisze...

Niestety nie znam się na architekturze i te kratownice wyglądają dla mnie jak każde inne (nie bijta, naprawdę), a Wschodniego zwyczajnie nie lubię i o ile mogę, to unikam - od lat mi się to udaje bez problemu. Lubię wiele innych dworców, w tym Centralny, ale Wschodniego nie i już. Może w swoich początkach wyglądał zacnie, ale i wtedy tam nie bywałem, więc nie mogę pamiętać. Aha - Zachodniego też nie lubię, choć akurat z niego korzystam najczęściej.

Marcin pisze...

@I am I - zachodni trudno nazwać "dworcem". Najbardziej rzucającym się w oczy (i odrzucającym) obiektem jest hotel PKS.

wariag1958 pisze...

@Marcin: no tak, daaawno to było. W dodatku w Szczecinie i Krakowie. Jak było w stolycy nie wiem, ale sądzę że podobnie... Perony to była rzeczywiście, tak jak piszesz, terra incognita pod względem czystości :-)

tomasz_mos pisze...

Nie bywam na tym dworcu, więc nieco jestem zaskoczony, że tak teraz wygląda :) Ciekawe, dzięki.

Prześlij komentarz