Aktualności

Blog jest aktualizowany rzadko, ponieważ nieczęsto bywam w Warszawie. Ale czasem coś wrzucę.

sobota, 15 sierpnia 2009

===== Warszawski Manhattan =====

Czyli dzielnica biur i biurowców. Na noc zamiera. Okolica Galerii Motłochu. Sfociłam co nowsze, z moim zdaniem bardzo udaną grafiką elewacji. Ciekawe miejsce do poszukiwania kadrów, również dla fanów wielkomiejsckiego stylu bez budek z kebabem w parterze ;)

piątek, 14 sierpnia 2009

==== Nie mogłam się powstrzymać! ====

Wiem, temat nieba wałkowaliśmy już na tym blogu nie raz i nie dwa. Dziś jednak wrzucam coś wyjątkowego. To nie był dym. To były chmury! W sporym wietrze zasłaniały chylące się ku zachodowi słońce. Pejzaż blokowiskowy zmieniał się jak w kalejdokopie... był 11 sierpnia 2009...

środa, 12 sierpnia 2009

==== Nadrabiam zaległości wycieczkowe ====

Bo przecież te góry trzeba wrzucić, a tu bardzo ciekawa w lipcu wycieczka nad Liwiec była...
Klikać w zdjęcie.  

Z bloga podróżniczego

Wybraliśmy się w lipcu z Magdą i Tomim pociągiem do Siedlec, ale wysiedliśmy w Mrozach, choć mrozu nie było ;) Celem była rzeczułka Liwiec oraz zamek w Liwie(a może Liwiu). Zanim tam dojechaliśmy zwiedziliśmy sporo mazowieckiej wsi i zabytkowych drewnianych chat.
Nasza trasa wiodła przez MROZY, KAŁUSZYN, WITY, DALBOGI, CIERPIĘTA, WIERZBNO (gdzie nie było metra), SOBOŃ, KRYPY i uciekając burzy wreszcie LIW. Zamek robi wrażenie, a zarazem dziwnie wygląda.... z doklejonym dworem.
Po zwiedzeniu wystawy w miejscowym Muzeum udaliśmy się rozlewiskiem Liwca na południe. 
Po drodze okazało się,że ktoś podpalił trawy i ToMi wykonał telefon do odpowiednich służb.Ciekawe czy ugasiły.My nie czekaliśmy, tylko ścigając się z bocianami pomknęliśmy dalej do GRODZISKa, gdzie znajduje się...Grodzisko ;)
Po obejściu grodziska dookoła(trochę to trwało) goniliśmy burze przez WYSZKÓW, OSZCZERZE, DALKÓW DAĆBOGI, PROSZEW, KOPCIE, STARĄ I NOWĄ SUCHĄ... w Starej Suchej zabawiliśmy dłużej w skansenie.
Dalej były CHOJECZKI SYBILAKI(kto wymyśla te nazwy?), CZARNOWĄŻ, POLAKI i dobrnęliśmy do miejscowości KOTUŃ, gdzie w ostatniej chwili nabyliśmy podwieczorek w delikateach i zalegliśmy na łąwce. 
Przedtem znaleźliśmy jakiś piaszczysty kawałek lasu,który chyba jednak nie jest wydmą.
Robiło się ciemno i zimno. Pociąg się nieco spóźnił i bardzo późnym wieczorem, nieco przemarznięci (przynajmniej ja) wróciliśmy do domków.

Relację na gorąco z tej wyprawy można poczytać U MNIE na bajktatsach
oraz na bajkstatsach WUJKA TOMIEGO

wtorek, 11 sierpnia 2009

==== Teleportacja do uzdrowiska ====

Dziś będę lać wirtualną wodę... zdrojową. W celu teleportacji klikać w zdjęcie. Szczawno Zdrój - uzdrowisko jakich mało...

Do tej pory uzdrowiska kojarzyły mi się z tłumem,któego nie cierpię. Dopiero w Szczawnie zmieniłam swoje podejście do miejscowości, gdzie można się napić... wody ;)
SZCZAWNO ZDRÓJ  ma bogatą HISTORIĘ, zwłaszcza,że sięga czasów prasłowiańskich - polecam przeczytać. Lekko poza sezonem, najlepiej w tygodniu i podczas chłodniejszej pogody - jest idealne na kilkudniowy wypad na "wczasy". Byłam tam kilka razy na przełomie maja i czerwca.
Zawszebędę miło wspominać przepiękną pijalnię wód
Jak i pobliski park, na wiosnę pełen ogromnych krzewów różaneczników. Cudowne miejce na spacery.
Parków w Szczawnie Zdroju jest kilka, polecam odwiedzić i pozostałe. Każdy ma swój urok. Na uwagę załugują piękne wille, praktycznie w stanie idealnym, a przecieć przedwojenne. Wojna szczęśliwie ominęła te rejony.
Pijmy wodę na zdrowie! ;)

poniedziałek, 10 sierpnia 2009

==== Kolejny raz wylądowałam pod mostem ====

Ten most jakoś zawsze jest po drodze i ma masakrycznie dużo schodów. A ja z rowerem. No cóż. Ostatnio staram się go omijać, ale i tak wypada... mostem. Ostatnim razem byłam mądrzejsza i przejechałam górą. Ale przypomniałomi się, że ostały mi się jakieś zdjęcia marcowe z klatki schodowej i okolic. To wrzucam.
A pod latarnią najciemniej...
Trochę o moście na WIKIPEDII