Aktualności

Blog jest aktualizowany rzadko, ponieważ nieczęsto bywam w Warszawie. Ale czasem coś wrzucę.

poniedziałek, 16 grudnia 2013

==== Koronkowa robota ====

Spacerując sobie bodaj ulicą Złotą (ta z wylotem na Pałac Kultury), natrafiłam na takie oto graffiti wewnątrzbramne. A w nim pięknie osadzona wielka sztuka, czyli rzeźba ceramiczna. Niestety domorośli pseudoartyści z zazdrości część dzieła zamazali. Rzeźba mocno osadzona, inaczej by ją urwali, tak jak tę z drzewa przy metrze Stare Bielany.

sobota, 14 grudnia 2013

==== Nimfomanka w* Muranowie ====

Czyli co bardziej pobożni Warszawiacy mijają kino z zamkniętymi oczami ;)

Ostatnio szukałam inspiracji do trasy spacerowej i Marcin na swoim blogu przypomniał mi o kawałku, który do tej pory zwiedzałam dość pobieżnie, to znaczy szłam wgłąb tylko trochę, a potem po skosie lub na północ. Rzadko dokładnie na zachód i tym razem to naprawiłam. Co prawda pogodę miałam paskudną, ale przynajmniej spacerowiczów miałam z głowy. Niestety weekend, więc diablo samochodów. Ale i tak spacer uważam za udany.

Dziś pierwsza część, Nowolipie 1. Mewa gratis.



* Pisząc "w" miałam na myśli kino :)

środa, 11 grudnia 2013

=== Dziwne coś na Politechnice Warszawskiej ===

Kiedyś wrzuciłam to to na zagadki, licząc że czyjaś wiedza w temacie będzie szersza niż moja. Co ciekawe odkryłam "cosia" dopiero teraz, chociaż w okolicy bywałam wielokrotnie. Przypadek? Raczej nie. Po prostu nie blogując nie zwracałam uwagi na takie rzeczy. Teraz idąc przez miasto zamiast myśleć o niebieskich migdałach, rozglądam się wokół siebie i staram się zwracać uwagę na każdy drobiazg. Każde coś wystające z ziemi i ze ściany. Im mniej mam czasu na robienie zdjęć, tym bardziej się pilnuję, by jak najmniej z konkretnego kawałka miasta utracić.

Co to u diabła jest?

Po pierwsze: Jest nieużywane, albo spora część cosia służy kompletnie do niczego. Świadczy o tym krzesło w środku i inne śmieci. Nieużywane rzeczy nie zawierają krzeseł bez siedziska i puszek po piwie. Wierzcie mi, mam w tym temacie pewne doświadczenie. Może powinno tam być coś zabierające kubaturę, ale już tego nie ma, bo to coś zdemontowano/ukradziono?

Po drugie: W większej części skrywa się pod ziemią, więc prawdopodobnie służy czemuś, co znajduje się także pod ziemią. Co tam jest pod ziemią?

Po trzecie: Pewne elementy widoczne z zewnątrz wskazują na funkcję wentylacyjną (w kratkach)

Po czwarte: Od wierzchu posiana jest trawa na drewnianej konstrukcji. Dlaczego? Czy chodzi o kamuflaż, by obiekt nie był za dobrze widoczny na zdjęciach lotniczych i z satelity?

Po piąte: Drewno i beton są dość młode, zatem obiekt nie jest stary i jego przeznaczenie jest raczej współczesne. Być może coś zostało tu zbudowane, a potem porzucone? Dlaczego?

A może to wentylacja piwnic? Ale co tam jest w piwnicach, że musiało mieć tak dużą wyrzutnię powietrza? A może odwrotnie, może to nie wyrzutnia, ale odwrotnie, służy do napowietrzania jakichś pomieszczeń? Schron? Tajna baza człowieka, który chce zawładnąć światem? Nielegalna produkcja pieczarek?

Same pytania, marnie z odpowiedziami. Tryb spiskowy mode:on








niedziela, 8 grudnia 2013

==== Zaśnieżone blokowisko na Żoliborzu ====

Zdjęcia stare, ze stycznia tego roku, ale niewiele różnią się od aury za oknem. To wrzucam, żeby nie poszły na zmarnowanie. Końcówki, najwyższa pora pojechać znów do Warszawy i coś nie coś pofocić. Widzimy schody, które wyrównują poziomy między Stołeczną Popiełuszki, a Broniewskiego. Nigdy by mi nie przyszło do głowy, że wyjdzie z tego parę metrów. Co prawda schody idą nieco na wyrost, bo potem znów teren nieco opada, ale jednak!






Drugi temat, to tajemnicza rotunda w pobliżu. co się tam mieści? Jakaś sala? Obok jest chyba jakaś podstawówka.




I jakiś Dizzy



I nowobud, kompletnie nijaki



Wszystko z okolic liceum im. Sempołowskiej.


sobota, 7 grudnia 2013

==== Ponura Warszawa ====

Co jakiś czas słyszę, że Warszawa jest smutna i ponura. To samo od czasu do czasu słyszę o Łodzi. A potem słyszę, że przed wojna Warszawa była taka fajna. Zastanawiam się, czy to mówią Ci sami ludzie? Chyba nie zawsze. Ale tu pojawia się mały dżings. Łódź miała to szczęście, że przetrwała wojnę. Gdyby Warszawa nie została zniszczona (i odbudowana w nieco innej formie), to wyglądałaby dziś tak jak ta ponura, ciasna i obskurna Łódź. Bo przecież nikt nie miałby tyle kasy, by odpicować taki obszar, by był jak kawałek Starówki. I pewnie masa ludzi narzekałaby, jaka ta Warszawa jest okropna.

Wpis sponsoruje ponura kamienica z rogu Lubelskiej i Skaryszewskiej, która pamięta przedwojenne czasy i raczej nie wyglądała przed wojną dużo lepiej ;)



Ale kto wie, kto wie, okolica się panierkuje, może i niebawem będzie wyglądać lepiej niż przed wojną?