Czyli nic nowego w sumie. Bardzo mi jednak brakowało tych rowerowych wypraw do nikąd. Wróciłam uskrzydlona, mimo że od wiatru nieco szczypała mnie twarz.
Obiecuję, że następnym razem naprawdę utopimy Marzannę, tym razem zapomnieliśmy z wrażenia ;)
Wszystkie (ponad 100 zdjęć, Olek wrócił z serwisu) w albumie MIĘDZYBORÓW I OKOLICA 2



