Aktualności
Blog jest aktualizowany rzadko, ponieważ nieczęsto bywam w Warszawie. Ale czasem coś wrzucę.
Kursy
poniedziałek, 21 września 2009
==== XXIII Akcja GTWb - Pocztówka z Ursusa cz.II ====
Pocztówka z Ursusem, dokładnie. Chatka w Ropiance co "Malucha" się zwie. lavinka próbowala usiąść na składanych materacach z logo Ursus...i oto co jej z tego wyszło.
piątek, 18 września 2009
==== XXIII Akcja GTWb - Pocztówka z Ursusa ====
W Ursusie podobno nie ma nic ciekawego na pocztówkę.Skoro tak, to
kompletnie niczego dziś nie widziałam. Nie było tu dworca z ciekawym
przejściem podziemnym. 
Tuż obok nie było też ciekawego budynku obok.
Ani wiatraka.
Nie widziałam też ulicy Plutonu Torpedy ani Garfielda na lecznicy weterynaryjnej obok ciekawego kościoła.

Nie widziałam również mostu na polu cebuli ani wiatraka miedzy domami jednorodzinnymi.
Obolałego kolana nie leczyłam w kamiennym kręgu energetycznym....
...i nie zaplątałam się z Tomim w linach na placu zabaw.
Na Gołąbkach nie skończyły się tory.
A w Ursusie Północnym nie znalazłam kesza (w sumie prawda,bo to
Tomi znalazł), w którym nie było zabawki do puszczania baniek mydlanych
W ogóle nic się nie działo ;)
Cała historia jednego dnia w Ursusie - w albumie URSUS
czwartek, 17 września 2009
====== Nowa knajpa na Powiślu ======
Kolej kojarzy się w Warszawie jako coś nieprzystępnego, pomazanego i
śmierdzącego moczem. Otóż nie, są wyjatki. Nie dalej jak wczoraj
odkryłam kanjpę ulokowaną wokół wejść na Dworzec Powiśle.
Są tam i leżaki...
I hamaki...
I stojaki rowerowe i kawa na wynos. Oczywiście polecam, może zrobimy tam kiedyś spotkanie GTWb? ;)
A same perony dworcowe wyglądają tak:
Reszta zdjęć w albumie KOLEJ. Kiepska jakość, bo mój aparat w nocy zamienia się w idiotę.
środa, 16 września 2009
wtorek, 15 września 2009
==== Rowery zza Buga ====
Czyli leciem na wschód z Adasiem i SKBP . 
Z bloga podróżniczego
Mały przerywnik przed kolejną częścią wakacyjnej wyprawy w góry. Otóż rowerowaliśmy z Adasiem na podlaskiej części Mazowsza, lub jak wolą inni na mazowieckiej części Podlasia. Do Małkinii dojechaliśmy pociągiem, a potem gnaliśmy po Nadbużańskim Parku Krajobrazowym.

Z bloga podróżniczego
Mały przerywnik przed kolejną częścią wakacyjnej wyprawy w góry. Otóż rowerowaliśmy z Adasiem na podlaskiej części Mazowsza, lub jak wolą inni na mazowieckiej części Podlasia. Do Małkinii dojechaliśmy pociągiem, a potem gnaliśmy po Nadbużańskim Parku Krajobrazowym.
Obiad zjedliśmy w Ciechanowcu, ale przedtem odwiedziliśmy skansen położony w parku wokół pałacu. Jak zwykle urzekł mnie wiatrak ;)
Nocowaliśmy u zbiegu Nurca i Pełchówki. W ostatniej chwili przenieśliśmy namioty w bardziej malownicze miejsce (wcześniej byliśmy tylko przy Nurcu).
Następnego dnia odwiedziliśmy Drohiczyn...
I Górę Grabarkę.
Więcej zdjęć w albumie ROWERY ZZA BUGA
Subskrybuj:
Posty (Atom)