Aktualności

Blog jest aktualizowany kilka razy w miesiącu. Nie traćwa nadziei, może kiedyś będzie częściej.

poniedziałek, 20 kwietnia 2015

==== XC Akcja GTWb - "Moja mała Warszawa" ====

Kiedy byłam małym dzieckiem, Warszawa była dla mnie mglistym pojęciem. To było po prostu miasto, w którym znajdowało się moje podwórko pomiędzy bardzo długimi i wysokimi blokami. Poznawałam je po wysokiej zjeżdżalni, piszczących huśtawkach i wielkich kamieniach blokujących wjazd samochodom. Wiało.


Minęło ponad 35 lat. Moja mała Warszawa znów stała się podwórkiem dla kogoś, kogoś mi bardzo bliskiego. Historia zatoczyła koło, choć z mojego starego placu zabaw została tylko piaskownica. Wszystko inne jest mniej lub bardziej nowe. Nawet szary blok zrobił się kolorowy. I jeszcze jedno się nie zmieniło. Nadal tu wieje.


Wawrzyszew wielu ludziom kojarzy się upiornie i anonimowo. Bloki. Dla mnie, wychowanej tu od kołyski, jest miejsce pełnym fantastycznych wspomnień. Wyniosłam się na mniejsze blokowisko, 40km od Warszawy i nadal mi dobrze w blokach. Tam też wieje. ;)

10 komentarze:

Marcin pisze...

Mimo bliskiego sąsiedztwa, na Wawrzyszewie raczej nie bywałem w dzieciństwie (każdy siedział na swoim osiedlu). Czasem tylko jeździliśmy z rodzicami do sklepu na Andersena, bo był tam - z tego co panietam - jakiś społemowski AGDm chyba nieźle zaopatrzony.

Myślałaś o "Wczoraj i dziś", gdzie w wersji "dziś" Ciebie ze starych fot zagra Kluska?

hanula1950 pisze...

Fajnie, że ostatnio wzięto się za malowanie szarych smutnych bloków.

Vars-i-Sava pisze...

Miejmy nadzieję, że chociaż piasek w piaskownicy wymienili... :) Taka ciekawostka: wiesz, ze piasek do piaskownic w Gdańsku przyjeżdża z... Warszawy? Przynajmniej do tych, które napotkaliśmy, a akuratnie mieliśmy do czynienia z przedszkolami i piaskownicami. Bo my mamy piasek atestowany.

A zieleni przybyło czy ubyło?

Artur Miłobędzki pisze...

Mimo upływu czasu wiele miejsc pozostaje na zawsze takimi, jakie pamiętamy z dzieciństwa.

lavinka pisze...

@Marcin - myślałam, mam parę fotek z ławkami, ale jak na złość tych ławek już nie ma. No i na tych starych fotkach widać głównie mnie, a nie tło. Myślałam o tym, ale moje dziecię jest bardzo ruchliwe i trudno je złapać w zamierzony z góry kadr. ;)

@hanula: Wolałam je szare, obecne kolory strasznie sie gryzą. Wolałabym białe, albo po prostu w jednym kolorze. A nie w fafnastu.

@Vars-Sawa: Piasek wymieniali regularnie i za moich czasów, mnie to totalnei nie ruszało, moje dziecię pierwszego liścia z ziemi zeżarło mając 7 miesięcy. Bawi się luzem w lesie, co tam zasikany przez koty piach. Zupelnie się tym nie przejmuję. A piasek z Warszawy jest z Wisły, mamy na Bielanach fajną piaskarnię, naprawdę ładny piasek z niej jest.

@Artur: Ja mam kilka kadrów, bardzo wczesne, gdy na niektórych blokach stały jeszcze rusztowania, nieco póxniejsze, gdy spora część osiedla byla ubłoconym parkingiem i obecne, gdy w końcu odzyskano trochę zielonych połaci dla ludzi. Ale nadal jest za dużo samochodów niestety.

Er pisze...

Hanulo - to żart?? =:-O

też jestem z bloku nawet widok zapodawałem, o:
http://2.bp.blogspot.com/-ief5WRz19Nc/VHi6XmYr0KI/AAAAAAAAJIU/VHbiNZRoX1A/s1600/widok.jpg

a te zdjęcia są w końcu stare, czy nowe? ;-)

lavinka pisze...

@Er: Nowe, nowe, na starych w albumach widać tyle, co nic, przynajmniej tych z podwórka. Trochę o to mam żal do rodziców, do siebie w sumie też, że nie strzeliłam kilku porządnych zdjęć mając Zenita pod ręką.

ikroopka pisze...

Ja jestem dziecko kamienicy i to takiej bez podwórka, właściwie dziecko ulicy, bo na niej sie bawiliśmy całymi dniami:)

vojtek pisze...

Na Chomiczówce tez wieje!!!!!!!!!!!! :) Mieszkam na Starym Żoliborzu. Tu nigdy nie wiało. Ale do szwagra chodziliśmy na Chomiczówkę. Tam zawsze wiało!
Stary Żoliborz się zmienia. Jest malutko dzieci i podwórka na których się wychowałem już nie takie gwarne....... To co było nie wróci. Pięknie to opisał Jarosław Abramow w LWACH MOJEGO PODWÓRKA.
Pozdrawiam zarowerowana rodzinkę
Vojtek zachodzony

lavinka pisze...

Wszystko się zmienia. Ja bym chętnie zamieszkała na Żoliborzu, gdyby nie te wszędobylskie samochody na każdej uliczce. Wszystko się pogrodziło albo poparkingowało. No chyba że jakas żoliborska willa z metrem zieleni dookoła i niskim płotkiem, to już prędzej ;)

Prześlij komentarz