Aktualności

Blog jest aktualizowany kilka razy w miesiącu. Nie traćwa nadziei, może kiedyś będzie częściej.

środa, 2 stycznia 2013

=== Knajpa Stara Praga ===

Pierwszy post w nowym roku, skojarzenia sylwestrowe, proszę bardzo, jeśli ktoś jeszcze leczy kaca, to współczuję. Ja nie mam, bo raz że nie piję często, a jeśli już to symbolicznie, tym razem nie tknęłam nawet szampana, bo mnie rozbolał żołądek dzień wcześniej i akurat w Sylwestra byłam na diecie. Dziś też na lekko, ale już jadłam masło orzechowe i ptasie mleczko, więc nie jest źle ;)

Wpis multitagowy, bo i graffiti, i spelunka, i Praga, i kolej po sąsiedzku, bo knajpa tuż przy torach. Łatwiej trafić od Targowej, bo jest ciekawy drogowskaz w kształcie rikszy :)






W tle inter regio



I riksza




14 komentarze:

Marcin pisze...

Czego tam nie ma na tym budynku... Kaca też nie miewam, zresztą w tym roku większość dni świątecznych spędziłem w absolutnej trzeźwości.

weldon pisze...

To tak, jak ja. Też traktuję święta jako okazję do bycia w trzeźwości :D

Riksza, jak riksza, ale patrząc na budynek za nią, dochodzę do wniosku, że kablówka to tam jeszcze nie dotarła :D

Er pisze...

nie zapomnę sylwestra, kiedy to byliśmy na kilku imprezach, ale nic nigdzie nie piłem, żeby wygodnie i szybko wrócić na kwadrat.
a następnego dnia - kac gigant. i gdzie tu sprawiedliwość?

lavinka pisze...

Faktycznie, mnie czasem też boli głowa z niedospania, albo z grypy. Po alko nigdy mi się nie udało, ale prawdopodobnie nie wypiłam w życiu wystarczająco dużo, no i nauczonam w domu, że się nie miesza. Albo jestem jedną z tych nielicznych osób, co kaca nie miewają nigdy (moja mama tak ma).
Jakoś potrafię bawić się bez, a jak impreza kiepska to i alko nie pomoże.


Co do anten, na Pradze strasznie swojego czasu kradli kable, podejrzewam że satelita bezpieczniejsza.

FI(L)IP pisze...

Chyba jednak coś było, bo w tytule Praga jest nowa, a na szyldzie stara. :)

I am I pisze...

Wybitna kompilacja miejskiej szpetoty - prawie jak dalekowschodnie slumsy ;)

lavinka pisze...

@FI(L)IP: Aaa! No tak, Filipie, żółwik za spostrzegawczość, to chyba przez którąś dyskusję na którymś z blogów mi się machnęłam. Przeciwności mi się często mylą, zastanawiam się czy wolę ostre czy pikantne, nie odróżniam lewej od prawej, teraz jeszcze zaczęłam mylić nowe ze starym. Ja to jednak idiotka jestem koncertowa, cytując Chmielewską ;)

@IamI:Nu, tu akurat tworzy "niepowtarzalny, unikalny klimat offu" ;)

I am I pisze...

A, to ja przepraszam. Jak tworzy klimat offu, to powinno stać w Zachęcie. Albo innym CSW.

lavinka pisze...

A nie, w Zachęcie to po znajomości. I musi być niekomercyjne, tutaj jednak wódka się sprzedaje ;)

meteor2017 pisze...

Bo szyld jest NOWY i rok tyż ;-P

wariag pisze...

"Boże chroń" i wszystko jasne w kwestii walorów artystycznych tego przybytku.

Adam Wróblewski pisze...

Gdyby nie te malunki (grajki-najlepsze) i riksza, to naprawdę..

Artur Miłobędzki pisze...

graffiti tak, reszta to potrawa dla buldożera.

tomek pisze...

Grafiti fajne, no i snieg w warszawie był, nad morzem bezśnieznie

Prześlij komentarz