Aktualności

Blog jest aktualizowany kilka razy w miesiącu. Nie traćwa nadziei, może kiedyś będzie częściej.

czwartek, 5 lipca 2012

=== Upalne lato na Bielanach ===

Wyjście z metra i przejście paruset metrów to była męczarnia. Popołudnie warszawskie zmęczyło mnie okropnie, ale za to bardzo łanie wyszedł klimat leniwego przedmieścia, jakim długo była ta okolica. Bielańska Starówka, tak nazywam ciąg przedwojennych budynków wzdłuż Kasprowicza.
Na pierwszej fotce bonus w postaci pana policjanta z antyterrorystycznym psem. :)




12 komentarze:

weldon pisze...

Policjant z psem, jak widać, podążali w kierunku torebek dla psów :)

Troszkę mi się nie podoba metronizacja tej okolicy.

O ile ten standard ławeczek pasuje kompozycyjnie przy budynkach metra, choćby przy stacji Młociny, to tutaj wolałbym jakąś bardziej tradycyjną formę - coś takiego jak w parku Żeromskiego na przykład.

Ale i tak dobrze, że zostawili ten pas zieleni.

Obserwuję teraz z zainteresowaniem, jak rozwiążą poszerzenie ulicy koło Wolumenu - ktoś, na środku, koło lasku Lindego, zostawił wyjście z metra :D

Er pisze...

Bielańska Starówka - to ładnie.

Marcin pisze...

@Weldon - co za problem zaorać kawałek lasku? Nie takie rzeczy się robiło.

A w ogóle to bardzo lubię ten fragment, jak i plac Konfederacji oraz podobny, skromniejszy ciąg domków przy Żeromskiego.

Rock 60-70 pisze...

Bardzo ładne domki, przyjemnie oko zawiesić. Zupełnie jak nie w Warszawie ;-) A w ogóle to na trzecim zdjęciu domek po prawej stronie (ten z niebieskimi ozdobami) wygląda jak jakiś pysk :D

I am I pisze...

A też lubię ten kwartał, i jeszcze trochę po obu stronach Kasprowicza też. Fajnie tam!

H_Piotr pisze...

Rock60-70: A jak to jest "jak w Warszawie"? ;)

Rock 60-70 pisze...

Mnie się wydaje, że w Warszawie panuje - nazywając rzecz delikatnie - spory eklektyzm i nie zawsze ze sobą to wszystko współgra :)

Er pisze...

odpowiem niepytany: do bani.

wariag pisze...

Na blokowiskach pewnie policjantów z psami nie uświadczy?

lavinka pisze...

@Rock: To bardzo zależy gdzie. Warszawa jest trochę jak ogr, ma warstwy ;) Bielany są o tyle fajne, że nie mają bardzo intensywnej zabudowy jak np. Żoliborz i Saska kępa, zachowały klimat małego miasteczka, trochę jak stare Włochy. Ale już chwilę dalej zaczyna się regularne blokowisko i jest jak wszędzie.

BTW kawałek lasku rzeczywiście wytną, bo przebudowują skrzyżowanie z Lindego (tu akurat słusznie, bo zawijasy wokół budynku metra są b. niebezpieczne dla pieszych i rowerzystów, z samochodu nic nie widać).

Rock 60-70 pisze...

O to dokładnie mi chodziło. Dziękuję za jasne i czytelne wyjaśnienie tego za mnie :-)

W Warszawie jest dużo ulic i miejsc gdzie jest klimat i jakiś przemyślany charakter architektury, ale w ogólnym rozliczeniu rządzi bałagan.

H_Piotr pisze...

Ech, gzie te czasy, kiedy l'ordre regne a Varsovie...

Prześlij komentarz