Jakimś cudem udało mi się być przed akcją w stolicy, ale jak to zwykle bywa z wycieczkami "celowymi" nie miałam zbyt wielu możliwości fotografowania (tachałam graty). Dlatego wstawiam autobus, choć wsiadałam do metra. Liścia na głowie też nie miałam, bo kurka wodna pora nie ta i z dostępnych nakryć głowy pochodzenia naturalnego miałam tylko lodowe zaspy. ;)
Nie skorzystałam również z zachęty zjedzenia sushi. Może innym razem pobawię się w hipstera.
Aktualności
Blog jest aktualizowany rzadko, ponieważ nieczęsto bywam w Warszawie. Ale czasem coś wrzucę.
Kursy
poniedziałek, 20 lutego 2017
piątek, 17 lutego 2017
piątek, 10 lutego 2017
=== Stacja metra Nowy Świat - druga linia ===
Ciąg dalszy mojej ostatniej wyprawy podziemnej. Chwilowo fajrant, bo spieszyłam się na pociąg, praskie stacje odwiedzę innym razem. Fioletowo. Wrażenie ciemnicy na półpiętrze podobne jak na innych stacjach. O ile pierwsza linia ma mocne oświetlenie i wydaje się nawet chwilami za jasna, o tyle na drugiej przesadzono w drugą stronę, prawie jak w katakumbach.
Reszta fotek metra w albumie
Reszta fotek metra w albumie
piątek, 3 lutego 2017
=== Najbardziej ponury budynek w Warszawie ===
Gdybym miała wybrać najbardziej ponury budynek w Warszawie, ten wygrałby w cuglach. No może trumna przy Brackiej ma tego typu ambicje, ale jeśli chodzi o wisielczy humor, to tylko tu. Nie wiem czy to wieczne rusztowania, czy kolor (z drugiej strony nawet w kanarkowej żółci wyglądałby w tym miejscu smętnie), czy pogoda do luftu i focenie pod światło. Może doczekam czasów, kiedy ten budynek się uśmiechnie?
A napatrzył się on, napatrzył na różne smutne historie wokoło. Nawet nie mam do niego pretensji.
A napatrzył się on, napatrzył na różne smutne historie wokoło. Nawet nie mam do niego pretensji.
piątek, 27 stycznia 2017
=== Stacja metra Świętokrzyska - druga linia ===
To tu przejechałam się kosmicznym tunelem. Wrażenie lepsze niż na dworcu w Oslo, polecam. :)
Na suficie znane motywy elipsowe z placu Wilsona, tylko już bez ledowego oświetlenia... no i przez to średni efekt.
Nowość, bramka dla wózków z dziećmi (wiadomo, ile się czeka na windę), a tak naprawdę dla rowerzystów oraz osób z dużą nadwagą. Albo bagażem. ;)
A tego pana skądś znamy ;)
I "motylek" w pełnej okazałości.
Długo walczyłam ze sobą, by nie pojeździć w kółko sto razy.
Nowość, bramka dla wózków z dziećmi (wiadomo, ile się czeka na windę), a tak naprawdę dla rowerzystów oraz osób z dużą nadwagą. Albo bagażem. ;)
Tu jakoś trudniej się zgubić.
Na peronie ciemno, ale za to "wesoło".
No to pora wyjść na górę. Tędy prosiemy.A tego pana skądś znamy ;)
I "motylek" w pełnej okazałości.
Subskrybuj:
Posty (Atom)