Ostatnio grupowo mieliśmy okazję pozwiedzać jeszcze nieczynne remontowane dworce, które w oryginale miały zostać zburzone, ale na szczęście zabrakło funduszy i po prostu je umyto. ;) No dobra, po eksperymencie z dworcem Centralnym okazało się, że dworców nie trzeba burzyć, zwyczajny lifting wystarczy. I o ile dworzec Wschodni wypruto dość konkretnie przebudowując wnętrza, o tyle poniższy Dworzec Stadion, kiedyś ukryty w zakamarkach bazaru - został przywrócony do życia bez większej ingerencji w styl. Oczywiście wymieniono luksfery (oryginalne zielone z kółkami zostały tylko przy wejściach) i kasy, ale został kamień elewacyjny. Nie jestem pewna posadzki, wygląda na nową, poprzednia była jednak podobna.
Natomiast większą metamorfozę przeszły perony, zyskały zadaszenie, elektroniczne wyświetlacze, windę (Prawdziwą! Nie żaden tam podnośnik). Design nawiązuje do stylistyki pobliskiego stadionu, tzn ściany są w czerwono-przezroczyste prostokąty. Byliśmy tam o zachodzie słońca, więc niewiele widać z koloru, na szczęście przed wycieczką przejeżdżałam tamtędy pociągiem i udało mi się cyknąć kilka fotek w słońcu. Trzeba się tam będzie wybrać jeszcze po otwarciu (terminów było sporo, ostatni - 21 kwietnia, chyba też się przesunie).
W każdym razie połączenie stylistyki powojennej z nowoczesnością wyszło całkiem zgrabnie.
Wszystkie fotki budynku dworca i peronów można zobaczyć w
specjalnym albumie, a poniżej wybór co ciekawszych.