Aktualności

Blog jest aktualizowany kilka razy w miesiącu. Nie traćwa nadziei, może kiedyś będzie częściej.

wtorek, 12 listopada 2013

==== Smulikowskiego 2a ====

Zawsze wiecie, kim był patron danej ulicy? Przyznaję, że często mam z tym problem. Popularne nazwiska owszem, ale te mniej? Ulica ta jest jedną z przywróconych. Od 1934 było Smulikowskiego, od 1952 była Władysława Spasowskiego (niespełnionego komunisty, w sumie postać na swój sposób tragiczna), a od 1992 znów jest po staremu. A najbardziej podoba mi się oryginał, czyli ulica Herburtowska, zadziwiająca nazwa, zupełnie nie wiem o co w niej chodzi i tym bardziej mnie intryguje.

Link do gugielmapsów.


14 komentarze:

weldon pisze...

Wg Herbarza Polskiego Adama Bonieckiego w ziemi halickiej żyli "Herburtowscy v. Herbortowscy v. Herbułtowscy z Herburtowa", prawdopodobnie przybyli do Polski z Nadrenii w XIII wieku i posiadający liczne włości w ziemi sanockiej, przemyskiej, lwowskiej i innych, Ich potomkowie uczestniczyli w Sejmie Wielkim. Może to od ich nazwiska pochodziła nazwa ulicy?

hanula1950 pisze...

Fikuśne te balkony. Podobają mi się.

Piotr H. pisze...

Herburtowska zapewne była od właścicieli, którzy tam coś mieli, a potem może parcelowali. Bardzo szkoda takich nazw.
Poszedłem za linkami i przeczytałem przy okazji na Wiki biogram syna tego pierwszego Spasowskiego, Romualda - zupełny czad. Nie miałem pojęcia, że po wybuchu stanu wojennego polski ambasador w USA poprosił o azyl. Słabo znamy najnowszą historię...

Marcin pisze...

Lubię tę ulicę - ma zachowane pierzeje, głównie modernistyczne. Fajnie tam.

Artur Miłobędzki pisze...

O okolicznych patronach ulic coś nieco wiem. Ale im dalej w las, tym gorzej ... Natomiast wiele ulic ma takie nazwy, że nikt nie wie o co cho ... np. Kawcza, Komorska, Gdecka, Mlądzka? Szukałem i nic nie znalazłem.

lavinka pisze...

Niektóre ulice mają przekręcone nazwy, a wzięły je od miejscowości lub wsi, do których prowadziły (np. Bielańska). Gdecka mogła prowadzić na Gdecz (zgaduję).

wariag aleksiejewski pisze...

@Piotr H. - proszę oto jeszcze jeden link do kompletu:
http://pl.wikipedia.org/wiki/Zdzis%C5%82aw_Rurarz

Pamiętam, że nasze radio i TVP na samym początku stanu wojennego często zamieszczało informację o "zaocznym wyroku śmierci" na obu tych dyplomatów. Wiało grozą od tych słów,

Marcin pisze...

Ulica Krochmalna - patronem jest mąka ziemniaczana
Ulica Ciepła - patronem jest kotłownia
Ulica Gnojna - patronem... eee, nieważne.

lavinka pisze...

No jak to co? Miejska Oczyszczalnia Wścieków! ;)

Er pisze...

Piotruś, co to znaczy "słabo znamy".
zresztą, może nie jestem miarodajną próbką statycztyczną, bo na Spasowskiego / Smulikowskiego (4) mieściła się wielce zasłużona instytucja kultury: wydawnictwo Nasza Księgarnia.
podobnie zresztą z mlądzkąróggdeckiej :-)
nazwa Mlądzkiej na bank pochodzi od Mlądza koło Otwocka, ale Gdecka? od Gdecza - Giecza?

Er pisze...

Rurarza Piotr_H powinen kojarzyć, bo w jego i mojej rodzinnej dzielnicy figuruje obiekt znany jako willa Rurarza - po zdylowaniu właściciela obrócony w przedszkole (?).

Iv pisze...

A to prawda, że rodzina Rurarza odzyskała willę?

wariag aleksiejewski pisze...

@Er - od Giecza raczej nie. Stracił zupełnie na znaczeniu już w 1038 r. po najeździe Brzetysława. Chyba nie mógłby patronować ulicy w Warszawie tym bardziej, że dosyć od niej odległy.

Er pisze...

-> Wariag

słuszna uwaga. plan z 1919 pokazuje tam grupę nazw pochodzących od podwarszawskich miejscowości, aczkolwiek Mlądzkiej jeszcze brak (jest za to Otwocka, Karczewska itp.)
http://www.picfront.org/d/8TwQ

na planie z 1924 zestaw nazw jest już niemal całkowicie inny: są Mlądzka i Gdecka.
może był w okolicach jakiś Gdeck wessany np. potem przez inną, większą miejscowość
(np. we wspomnieniach H.J. Chmielewskiego znanego też jako Papcio Chmiel pojawia się wieś pod Łukowem, która przetrwała dziś w nazwie łukowskiej ulicy).
http://www.trasbus.com/planywarszawy/1924/364.jpg

ALBO - była to nazwa na fali niepodległościowej, odrodzeniowej: stare Państwo Polskie, i jego korzenie m.in. w Gieczu.

podobno z tych względów profesor Oskar Sosnowski zatrudnił w Zakładzie Architektury Polskiej niejakiego Piaścika (sic!) :-)

Prześlij komentarz