Aktualności

Blog jest aktualizowany kilka razy w miesiącu. Nie traćwa nadziei, może kiedyś będzie częściej.

wtorek, 2 listopada 2010

==== Warszawska Kolej Dojazdowa ====

Pętla Wukadki w Grodzisku. Akurat trafiłam w ciepły, październikowy weekend i udało się przejeżdżać obok. Ze zgrozą odkryłam, że w tym miejscu ostatnim razem byłam co najmniej osiem lat temu... Nic się nie zmieniło :) No dobra, perony są nowsze. I chyba wiaty, ale to na stacji. Za płotem bez zmian.

Więcej zdjęć w albumie KOLEJ

10 komentarze:

I am I pisze...

Owszem, zmieniło się - tabor jest starszy o 8 lat, i tory również. Tyle, że część torów w okolicach Podkowy w końcu wymienili, bo miały już po blisko 90 lat :)

meteor2017 pisze...

A gdzie CIUCHy?

Marcin pisze...

W Grodzisku byłem raz, na pętli ani. Jakoś mam nieciekawe wspomnienia, bo to jedno z miejsc, w których - chcąc zwiedzić kościół - prawie że wpadłem na otwartą trumnę z nieboszczykiem w środku, stojącą w wejściu do kościoła. Drugi raz taki numer zdarzył mi się w Serocku i to dosłownie tydzień czy dwa przed lub po tym w Grodzisku.

lavinka pisze...

@I am I: Szkoda, że pociągów nie wymienili...

@ToMi: W swoim czasie :)

@Marcin: Dobrze, że nie wpadłeś do trumny :)

hanula1950 pisze...

Strasznie dawno taką kolejką nie jeździłam. Wspaniałe fotki.
Mam nadzieję, że jednak jutro się spotkamy. Zdrowia życzę.

lavinka pisze...

Chyba najgorsze minęło, dziś z rana czuję się lepiej. Wczoraj nawet parę razy sucho kaszlnęłam. Domowe leczenie i wzmacnianie odporności pomogło :)

I am I pisze...

A to zdrowia i jeszcze raz zdrowia :)
A co do samej kolejki WKD - paradoksalnie ta starsza wersja rzadziej się psuje niż ta nowsza, choć jeśli chodzi o komfort podróżowania to jest oczywiście zdecydowanie gorsza (z wyjątkiem smrodu palonej gumy w nowych wagonach)

lavinka pisze...

Nową chyba nie jechałam, a jeśli to bardzo dawno. W starej panuje okropny ścisk i latem jest obłędnie duszno. Raz się przejechałam latem i jeszcze wahadłowo, bo jakieś tory remontowali... trzeba było podmiejskim o Milanówka - na dalsze trasy się nie nadaje. Już do Podkowy się wlecze... ale do Reduty w sam raz. Szkoda, że podmiejskie tam nie mają stacji. A miejsce na nią jest.

I am I pisze...

Nową jedzie się dużo przyjemniej - zimą da się usiąść na ławce, bo w starej jest albo zimno albo grzeje tak, że nie sposób usiedzieć. Jedyny minus nowej (oprócz tego, że często się psuje) to ten smród palonej gumy (w okolicy przegubu).

lavinka pisze...

Będę uważać, jeśli zdarzy mi się jechać :)

Prześlij komentarz