Co jakiś czas słyszę, że Warszawa jest smutna i ponura. To samo od czasu do czasu słyszę o Łodzi. A potem słyszę, że przed wojna Warszawa była taka fajna. Zastanawiam się, czy to mówią Ci sami ludzie? Chyba nie zawsze. Ale tu pojawia się mały dżings. Łódź miała to szczęście, że przetrwała wojnę. Gdyby Warszawa nie została zniszczona (i odbudowana w nieco innej formie), to wyglądałaby dziś tak jak ta ponura, ciasna i obskurna Łódź. Bo przecież nikt nie miałby tyle kasy, by odpicować taki obszar, by był jak kawałek Starówki. I pewnie masa ludzi narzekałaby, jaka ta Warszawa jest okropna.
Wpis sponsoruje ponura kamienica z rogu Lubelskiej i Skaryszewskiej, która pamięta przedwojenne czasy i raczej nie wyglądała przed wojną dużo lepiej ;)
Ale kto wie, kto wie, okolica się panierkuje, może i niebawem będzie wyglądać lepiej niż przed wojną?