Billboardy wrosły w pejzaż stolicy do tego stopnia,że bywają niemal niezauważane.... zazwyczaj prezentują opłakaną estetykę wątpliwej jakości i straszą już od wjazdu do miasta... Reklama dźwignią rynku? Tak,ale bez przesadyzmu.... dzisiejszy natłok billboardów jest nie do zniesienia... nietóre jednak zdają się poważniej podchodzić do swej funkcji i można je traktować jak plakaty inne pełnią role edukacyjną, jeszcze inne bawią... Dziś przedstawię mnogość stylów, jakie udało mi się wśród nich zaobserwować....
Zaczynam od Damy z... piłką :)
oraz billboardów reklamujących inne ciekawe wydarzenia:
Ale nie tylko sztuką człowiek żyje.... nieraz targają nim skrajne emocje....
To radość życia:
to wzruszenie...
Billboardy pełną też czasem funkcję ekologiczno-edukacyjną:
albo reklamują z humorem przedmioty codziennego użytku...
Niestety gro billboardów nie wygląda tak różowo.... i prezentuje się tak:
I tej reklamy szczerze nienawidzę, szkaradność grafiki sprawia,że oczy mnie bolą....
A zatem apel do firm reklamowych: Przestańcie wieszać te potwory!
I apel do firm: Przestańcie zamawiać te potwory! Tylko zniechęcają do zakupu!