Głównym celem wycieczki miała być skrzynka na terenie Cmentarza Żydowskiego. Ale że otwierają go o 11, Tomi wymyślił w niedzielny poranek, że wpadniemy na chwilę na teren muzeum Powstania Warszawskiego, by obejrzeć bunkier (typu Tobruk) i przy okazji spróbować znaleźć pewnego geokeszerskiego multaka. Odnalezienie bunkra na miejscu okazało się trudniejsze niż początkowo zakładaliśmy. Kiedy zwiedzaliśmy plac, w oddali dostrzegłam rower z sakwami. W tym samym momecie zauważył go Tomi. Oho, cyklista na horyzoncie, idziemy się przywitać. Okazało się, że cyklistą okazał się być Włoch - Davide (Cyklisto Italiano), który od dwóch miesięcy podróżuje rowerem po Europie (czasem trochę podjeżdża pociągiem, w Polsce odwiedził m.in. obóz koncentracyjny w Treblince).
Dokładna relacja ze spotkania jest u wujka Tomiego zza miedzy, a poniżej w wielkim skrócie efekt wizyty i kilka zwiastunów następnych wpisów. Może kiedyś dotrzemy do wnętrza muzeum. :)
Spotkanie cyklistów
Widok ogólny z placu na muzeum, do którego nie weszliśmy, bo nie było czasu.
Wpis o Kubusiu, ale zupełnie niepuchatkowym, będzie później.
Będzie też o graffiti
A oto sam bunkier, który nareszcie udało się odnaleźć w najciemniejszym zaułku. Niestety kawałek go od spodu podbetonowali, moim i Tomiego zdaniem można to było rozwiązać w ciekawszy sposób.
A oto kawałek specyfikacji bunkra Ringstand 58c (tylko lustrzane odbicie)
Oraz tabliczka na bunkrze muzealnym
Naprawdę dużo zdjęć bunkra u
Tomiego/Meteora. :)