Aktualności

Blog jest aktualizowany rzadko, ponieważ nieczęsto bywam w Warszawie. Ale czasem coś wrzucę.

sobota, 4 lutego 2012

====== Na granicy Centrum i Mokotowa... ======

...jest sobie dom, do którego wybraliśmy się z Tomim z okazji kesza Rubeusa. Niby budynek mi znany, ale jakoś wcześniej był nie po drodze. Między innymi za to lubię geocaching, człowieka wyciągnie z domu :)
Więcej na temat ciekawej historii obiektu można poczytać u Rubeusa na blogu, a u  mnie tylko krótkie "shoty", bo zimno było. A poza tym, gdy byliśmy pod keszem, coś w okolicy nieźle pierdykło i panowie żołnierze z sąsiedniej ambasady (chyba) zaczęli nas podglądać. No to postanowiliśmy subtelnie zwiać, bo Tomi wygląda ostatnio jak afgański terrorysta, a ja okutana w kolorowy szal na twarzy - jak żona terrorysty ;)

W każdym razie mnie najbardziej podobały się dziurki w kwadratach.

czwartek, 2 lutego 2012

=== Wystawa - metro Wilanowska ===

Znalazłam chwilę na obejrzenie wystawy. Ponieważ pociapały nam się wyjścia z metra, przeszliśmy obok wystawy ze trzy razy. Najbardziej spodobały mi się przekroje i kadry z przeszłości. :)


Znalazłam też fotkę swojego bloku na Wawrzyszewie. :)

Była też wystawa konkurencyjna z bociankami. :)

Więcej fotek w albumie METRO

wtorek, 31 stycznia 2012

=== Zimno, zimniej i najzimniej! ===

A Wisłą dopiero śryż płynie. Za to bardzo malowniczo. Zanim zamarznie, to długo jeszcze. Przy okazji w tle Stadion Narodowy na dzień przed oficjalnym otwarciem.
Fotki (c) To Mi - obrobione efektem z najnowszej wersji picasa (zmiększanie + łomografia).

Więcej fotek a albumie Wisła.

poniedziałek, 30 stycznia 2012

=== Krótka wizyta w Muzeum Powstania i przypadkowe spotkanie ===

Głównym celem wycieczki miała być skrzynka na terenie Cmentarza Żydowskiego. Ale że otwierają go o 11, Tomi wymyślił w niedzielny poranek, że wpadniemy na chwilę na teren muzeum Powstania Warszawskiego, by obejrzeć bunkier (typu Tobruk) i przy okazji spróbować znaleźć pewnego geokeszerskiego multaka. Odnalezienie bunkra na miejscu okazało się trudniejsze niż początkowo zakładaliśmy. Kiedy zwiedzaliśmy plac, w oddali dostrzegłam rower z sakwami. W tym samym momecie zauważył go Tomi. Oho, cyklista na horyzoncie, idziemy się przywitać. Okazało się, że cyklistą okazał się być Włoch - Davide (Cyklisto Italiano), który od dwóch miesięcy podróżuje rowerem po Europie (czasem trochę podjeżdża pociągiem, w Polsce odwiedził m.in. obóz koncentracyjny w Treblince). Dokładna relacja ze spotkania jest u wujka Tomiego zza miedzy, a poniżej w wielkim skrócie efekt wizyty i kilka zwiastunów następnych wpisów. Może kiedyś dotrzemy do wnętrza muzeum. :)

Spotkanie cyklistów


Widok ogólny z placu na muzeum, do którego nie weszliśmy, bo nie było czasu.



Wpis o Kubusiu, ale zupełnie niepuchatkowym, będzie później.



Będzie też o graffiti



A oto sam bunkier, który nareszcie udało się odnaleźć w najciemniejszym zaułku. Niestety kawałek go od spodu podbetonowali, moim i Tomiego zdaniem można to było rozwiązać w ciekawszy sposób.




A oto kawałek specyfikacji bunkra Ringstand 58c (tylko lustrzane odbicie)



Oraz tabliczka na bunkrze muzealnym



Naprawdę dużo zdjęć bunkra u Tomiego/Meteora. :)