Aktualności

Blog jest aktualizowany rzadko, ponieważ nieczęsto bywam w Warszawie. Ale czasem coś wrzucę.

czwartek, 10 kwietnia 2008

===== Przerwa egzotyczna =====

Bo czasem trzeba sobie odpocząć i pogadać... śpieszyłam się a jak mogłam zrobić im zdjęcie to akurat przestali grać i zaczęli gadać. Jak pech to pech. Ciekawe o czym rozmawiali?


środa, 9 kwietnia 2008

==== Podwórko przy szkole ====

By wszyscy wiedzieli przy jakiej zabudowie stoi szkoła z poprzedniego wpisu, dla kontrastu dziś podwórko tuż przy niej (tyły Miedzianej). Nie za wesoło tam... ale przynajmniej kamienice są otynkowane... i w kosza można pograć :)


wtorek, 8 kwietnia 2008

===== Nowa szkoła na Woli =====

Jest to szkoła wciśnięta w starą zabudowę, przyklejona do jednej  kamienic. Nie jestem pewna na ile jest nowa zupełnie, na ile przebudowana. Nie wiem co mieściło się tam przedtem. Niezmienny jest fakt,że jest cudownym elementem nowoczesności  tym miejscu, który zupełnie nie gryzie się z otoczeniem. Dlaczego? Tajemnica tkwi w oszczędnej formie i skromnych, szarych materiałach... któe jednak w skontrastowaniu z kamienicami wydają się niemal ekskluzywne.... tym przyjemniej do takij szkoły się chodzi... dlaczego za moich czasów nie było takich szkół? Echh... tyle ze boisko mają znikome...
Szkoła znajduje się TUTAJ (to ten kwadratowy budynek pośrodku).






poniedziałek, 7 kwietnia 2008

===== Warszawa WKD =====

Czekając na kolejkę do Komorowa cyknęłam to i owo. W związku z kiepską aurą tylko te trzy przeszły autocenzurę. Reszta była nieczytelnie rozmazana :)
Co do samej kolejki to lavinka długo czekała na nią, bo jej się pociapały rozkłady. A potem miała jeszcze przygodę ze zgubioną mapą, którą odnalazł kochany pan maszynista kilka kilometrów za Komorowem będąc, a zaalarmowanym przez miłą panią zawiadowcę stacji w Komorowie. Zagmatwane to to. Grunt,że mapa trafiła we własciwe ręce :)
Sam dworzec Warszawa WKD (Komorowa nie fociłam z przyczyn boleśnie obiektywnych) nie wygląda jak dworzec... ale jak ślepy tor dla zagubionych podróżnych. Ale jako szybkobus sprawdza się całkiem nieźle. Jak się ma farta to trafi się na nowocześniejszy skład, ale zazwyczaj jedzie się rozklekotanym zabytkiem i tym większą jest to atrakcją... ale nie zazdroszczę ludziskom jeżdżącym nią codziennie...


A tu odpicowana ławeczka:

niedziela, 6 kwietnia 2008