Aktualności

Blog jest aktualizowany rzadko, ponieważ nieczęsto bywam w Warszawie. Ale czasem coś wrzucę.

sobota, 22 grudnia 2007

====== Na Bielany zawitała zima ======

Wczoraj zima rozpoczeła swą działalność nieśmiało, od małych przymrozków, które spowodowały szadź. Dziś w nocy trochę posypała wszystko lekkim śnieżkiem.... i świat wygląda bajecznie...
Przedstawiam widoki z ulic Hajoty i Schroegera. Piękny przykład modernistycznej zabudowy z początku wieku. Szkoda tylko,że ulice te pozamieniano w parkingi...
Najpierw Hajoty



A teraz Schroegera

Pozostałe zdjecia z tej okolicy w galerii Stare Bielany

piątek, 21 grudnia 2007

====== Mam Globusa! ======

Nie, lavinkę nie boli  głowa :) Niby przy teatrze Komedia była sto razy, ale dopiero niedawno z fociakiem - choć wybierała się tam od lat. I niechcący trafiła na takie o to globusy :)



czwartek, 20 grudnia 2007

=== II Akcja GTWb - "Świątecznie" - Świąteczne Drzewko! ===

Nie nie będzie o Choince. To znaczy też. Ale trochę i na końcu. Świąteczny wpis drugiej Akcji Grupy Trzymającej Warszawskie blogi lavinka poświęca wiekowemu drzewu rosnącemu pośrodku głównego placu na terenie Akademii Wychowania Fizycznego. Oświetlono je tak, że wygląda bajecznie, wręcz nierealnie. Choinka ustrojona lampkami nieopodal jest przy nim zwykłą mrzonką. Nie znam się na poezji, ale czuję, że pod takim drzewem można niejeden wiersz napisać. I kolędę zaśpiewać . I pofrunąć do nieba:)
A na koniec obiecana choinka.

Prawda, że byleco? :)
I to koniec byle jakiego wpisu o niezwykłym drzewie i byle jakiej choince :)

wtorek, 18 grudnia 2007

==== Wpis sponsorowany przez literę "L" ====

L jak latarnie :)
Dziś lavinka wywijała statywem. Ma już materiał na akcję świąteczną, hi hi. Ale przy okazji (okazja czyni złodzieja) postanowiła pokazać jak wygląda ulica oświetlona gazowymi latarniami. Tu przykład ulicy Cegłowskiej, ale przy Płatniczej też takie stoją. Ciemno. Dużo ciemniej niż na tej fotografii. Ogólnie rzecz biorąc zęby sobie można wybić. Żęby też. Złodzieja nawet człek nie zauważy. Ale go tam nie było. I dobrze. Bo dostał by statywem w łeb.


W związku z brakiem złodziei w ciemnej uliczce lavinka cierpiała na brak wrażeń. Postanowiła więc podnieść sobie nieco piozm adrenaliny i weszła w ciemny las. Bo z lasu też było widać latarnie. Co prawda elektryczne i mocniej świecące, ale z daleka nie robiło to różnicy.


poniedziałek, 17 grudnia 2007

=== Kapliczka podwórkowa i kapliczka z Sadyby ===

Wędrując po podwórkach wynalazłam kapliczkę w narożniku ściany. Maleństwo,ale zadbane.

A tu kapliczka z ogrodzonej posesji, na Sadybie. Można powiedzieć tradycyjna. Na uwagę zasługuje oprawa w postaci pięknego ogródka skalnego.