Strony

środa, 23 listopada 2011

== Konkurs na najbardziej ponury budynek w Warszawie ==

Kiedyś wygrałby bezapelacyjnie, ale ostatnio wyrosła mu konkurencja w Alejach Jerozolimskich i w tym roku chyba dostanie srebrny medal :)

14 komentarzy:

  1. Łeee tam, aż tak ponury to on nie jest. Może tak mówię, bo widzę ten budynek niemal od urodzenia. Swoją drogą ładna kompozycja wyszła Ci na drugim zdjęciu, przyjemnie te wszystkie budynki ze sobą współgrają.

    OdpowiedzUsuń
  2. tyż go lubie. jest prosty, klasyczny i spokojny.
    chodzi o kolor? a "trumniak"? ;-)

    OdpowiedzUsuń
  3. @Rock: A rzeczywiscie, współgrają. Jest dla mnie ponury, ale to nie znaczy, że go nie lubię :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Mi przyszło wychowywać się w cieniu sądów na Tłomackiem, więc ten jeszcze nie jest taki zły :)

    Trochę przypomina te szare, z Żoliborza Oficerskiego.

    Zawsze jeszcze można go ozdobić mnóstwem białych kuleczek i pomalować na jakiś fikuśny kolorek :D

    OdpowiedzUsuń
  5. W rzeczy samej - co w nim ponurego? Posępny, to już bardziej, jak i samo mini-sterstwo braku komunikacji. Fajnie za to wygląda(łaby) wizualizacja, gdyby było to zrealizowane
    warszawa1939

    OdpowiedzUsuń
  6. Aj tam, wcale ponuro tu nie jest, ja zawsze ten budynek lubiłem :) Artdecowy orzeł Kąckiego rządzi.

    OdpowiedzUsuń
  7. Z rok temu byłem pod Uniwersytetem Warszawskim na ul. Pasteura, było szaro i zbliżał się wieczór. To dopiero było ponure gmaszysko -

    http://pl.wikipedia.org/w/index.php?title=Plik:WMIM_BarryKent.JPG&filetimestamp=20070401004948

    OdpowiedzUsuń
  8. Dla mnie posępny i ponury to synonimy :) Art Deco w sumie jest nieco ponurym stylem, pewnie dlatego się nie przyjęło.

    OdpowiedzUsuń
  9. a ten kierowca na drugim zdjęciu to parkuje czy zamierza przejsć autem po pasach na drugą stronę? ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Zaparkowany, typowy warszawski kierowca. Gdzie się da, to się wpycha :(

    OdpowiedzUsuń
  11. Do Wolfa to mu daleko (w ogóle to Wolf zmienił nazwę ostatnio, szkoda że tylko tyle).

    Bardzo lubię ten gmach i wspomnianego już wyżej orła, choć sama ulica Chałubińskiego jest - jakby to powiedzieć - "trudna" w odbiorze, może ze względu na nagromadzenie szarych, przez wiele lat brudnawych budynków woskowo-ministerialno-bardzoważnych. Ale ostatnio się do niej przyzwyczajam.

    OdpowiedzUsuń
  12. Ot taka ciekawostka. Jak niedawno pisałem, nie lubię zachodniej zabudowy tego odcinka ulicy. Natomiast ten budynek lubię.

    OdpowiedzUsuń
  13. A propos orła - jest to najchętniej oglądane zdjęcie z całego mojego bloga. Chyba ktoś go musiał gdzieś kiedyś podlinkować w jakimś uczęszczanym miejscu internetu.

    OdpowiedzUsuń
  14. To u mnie wpis Wars i Sawa, rzezby ze Starówki :)

    OdpowiedzUsuń