Strony

czwartek, 24 listopada 2011

==== Nogi w trawie jako sztuka numero uno ====

W sumie nawet ładne, tylko w pogodę nie trafiłam na spacerze z zagadkowiczami. Na dodatek fociłam komórką, więc jakość jest taka, jaka jest...


12 komentarzy:

  1. E tam, jakość nie jest zła. Photoshop i do dzieła. :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Nu, programem graficznym to one były już ratowane, chyba więcej z nich już nie wyciągnę :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Pierwsze skojarzenie - film Ghost Ship - scena z liną.

    OdpowiedzUsuń
  4. A mnie się w pierwszej chwili skojarzyło z wycinkiem armii terakotowej ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. A to nie są abakany? U nas dawno temu stały podobne na jednym z placów - dzieło Magdaleny Abakanowicz.

    OdpowiedzUsuń
  6. Tak wyrwane z kontekstu jest dla mnie cokolwiek niezrozumiałe, lubię rozumieć, jakaś podpowiedź...?

    OdpowiedzUsuń
  7. Mnie się nie pytaj, współczesnej sztuki nie rozumiem zupełnie, jeno uwieczniam dla potomnych ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Abakanowicz pomyslała tak: terakotowa armia to dziwne zjawisko, bo jakże tak na wojnę chodzić? zupełnie bez głowy pomyślane te gliniane pancerze ;)
    mnie się podoba, tylko chyba wolałabym bezpośrednio na trawie te nogi :)

    OdpowiedzUsuń
  9. A, czyli jednak skojarzenia z armią terakotową są właściwe. Ale na to, że bez głowy na wojnę to bym w życiu nie wpadła. Ja to jednak prosta dziewucha z klasy robotniczej jestem ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Ja mam skojarzenia z ustawionymi pionowo kalesonami. Może to odezwa o higienę narodu?

    OdpowiedzUsuń