Dziś przedstawiam znane warszawskie obiekty w ujęciu cyklistycznym, czyli z rowerem na planie pierwszym. Mam nadzieję, że z czasem stanie się on głównym środkiem lokomocji w naszej stolicy :)
Na pierwszy rzut idzie znany i lubiany przez Warszawiaków oraz wszelkiej maści turystów - Zamek Królewski wraz z pilnującym go dzielnie królem Zygmuntem.

Potem spoglądamy z placu w kierunku praskiego brzegu i przy dźwiękach akordeonu oglądamy zbudowany niedawno Stadion Narodowy (na miejscu dawnego Stadionu Dziesięciolecia). Na drugim planie trasa WZ i Mariensztat. Stadion jest lekko zasloniety przez liny i filar mostu Swietokrzyskiego.

Masa przejeżdżała również przez Plac Teatralny.
W kadr wszedł jak zwykle Kościół św. Anny.

Oczywiście na Masie najważniejsi byli rowerzyści, których przybyło ponad 1300. Część z nich możecie obejrzeć w albumie na PICASIE oraz w relacji na WARSAW CYCLE CHIC oraz na blogu WUJKA TOMIEGO ZZA MIEDZY.
Trasa Masy
Pokaż Warszawska Masa Krytyczna - 26.08.2011 na większej mapie
Ha ha, ale wiesz, dlaczego postawili go (Zygmunta) na słupie?
OdpowiedzUsuń:)
Dlaczego akurat na kolumnie, poza lepszym wyeksponowaniem, to nie wiem. Wiem tylko, że pierwotnie pomnik miał być złocony.
OdpowiedzUsuńCzy byłaś świadkiem tego zdarzenia?
OdpowiedzUsuńhttp://www.tvnwarszawa.pl/ulice,news,lexusem-w-mase-krytyczna,269202.html
Nie miałam pojęcia, jechałam raczej pod koniec Masy. Takie sytuacje się zdarzają od czasu do czasu. Przebiegający znienacka piesi to też norma. Nazywamy ich samobójcami :)
OdpowiedzUsuńNie chce mi się już logować, ale to ja, Finio. Ktoś powinien usiąść takiemu na masce i posiedzieć choć przez 10 sekund. Może udałoby się faceta wypędzić z fury. A wtedy wystarczy już wezwać radiowóz i po robocie.
OdpowiedzUsuńNo ale cóż, mogę się mylić...
Jeśli o mnie chodzi, podstawowym środkiem transportu po wielu miejscach będzie dla mnie wkrótce karetka, radiowóz albo czołg.
OdpowiedzUsuńWóz strażacki też dobry. :)
OdpowiedzUsuńCo wy?;-)) Helikopter;-)))
OdpowiedzUsuńJeśli, to tylko uzbrojony ;)
OdpowiedzUsuńOj tam uzbrojony... Ja mam wrażenie, że ziemia zaczęłaby się fajczyć już od samych wiader wody święconej. Po co komu bomba;-)
OdpowiedzUsuńCzołg albo transporter opancerzony, ale koniecznie na gąsienicach :)
OdpowiedzUsuńMogę wam udostępnić czołg:)Ale wyjsciem sa latające rowery:)
OdpowiedzUsuńwyszedł Ci z tego wpisu prawdziwy porządny przewodnik po Warszawie dla początkujących;-)
OdpowiedzUsuńI na czołgu miotacz płyt Anny Jurksztowicz.
OdpowiedzUsuń