Był sobie taki serial z lekko pacniętym detektywem biegającym po Gdańsku. Uwielbiałam go i zawsze mi się przypomina, gdy zabłądzę na warszawską ulicę Bednarską.
gdy byłem mały i przypadkiem tafiłem na Bednarską od dorosłych zaprowadzony, to tak mi się spodobała, aż śniła mi się po nocach, i marzyłem, żeby tam się znów znaleźć... a potem - bywałem na niej codziennie ;-)
Też lubię ten rejon. A 'Na kłopoty Bednarska' odwiedziłem ze trzy razy i bardzo mi się podobało. Przyjemniej jest usiąść w części przypominającej lochy jakiegoś zamku, wszystko z cegły, ma to swój klimat. No i to jest chyba część dla niepalących.
Serial... pamiętam:) "Rzecz cała w jednym skrócie,zabili go i uciekł..." śpiewał Machalica w czołówce. Doskonala lekcja historii o WMGdańsk. A fotki z Bednarskiej przeurocze. To jest Wawa, którą pamiętam, z klimatem. Ale już chyba dużo takich miejsc nie zostało?
A tam jest taka knajpka "Na kłopoty Bednarska" ;-) Mają niezłe grzane piwo i wino (a przynajmniej mieli, bo dawno nie byłem)
OdpowiedzUsuńTrzeba będzie kiedyś zajrzeć :)
OdpowiedzUsuńBardzo lubię tę uliczkę. Bywam tu chętnie w celu albo i bez celu. Żeby przejść.
OdpowiedzUsuń@meteor2017:
OdpowiedzUsuńDzięki za info, przyda się. :)
Przyjemna uliczka, aczkolwiek bywam bardzo, bardzo, bardzo, bardzo rzadko. :D
gdy byłem mały i przypadkiem tafiłem na Bednarską od dorosłych zaprowadzony, to tak mi się spodobała, aż śniła mi się po nocach, i marzyłem, żeby tam się znów znaleźć... a potem - bywałem na niej codziennie ;-)
OdpowiedzUsuńTeż lubię ten rejon. A 'Na kłopoty Bednarska' odwiedziłem ze trzy razy i bardzo mi się podobało. Przyjemniej jest usiąść w części przypominającej lochy jakiegoś zamku, wszystko z cegły, ma to swój klimat. No i to jest chyba część dla niepalących.
OdpowiedzUsuńNie żeby codziennie, ale bardzo lubię się przechadzać Bednarską. Świetna miejscówka.
OdpowiedzUsuńSerial... pamiętam:) "Rzecz cała w jednym skrócie,zabili go i uciekł..." śpiewał Machalica w czołówce. Doskonala lekcja historii o WMGdańsk.
OdpowiedzUsuńA fotki z Bednarskiej przeurocze. To jest Wawa, którą pamiętam, z klimatem. Ale już chyba dużo takich miejsc nie zostało?
@Rock: W świetle obecnie obowiązujących przepisów cały lokal powinien być dla niepalących :)
OdpowiedzUsuń@Er: Mnie nikt nie zaprowadził i przypadkiem odkryłam na studiach ;)
@I am I: Byłam ledwie kilka razy w życiu, może dlatego się zachwycam ;)
@Wariag: Uwielbiałam tę piosenkę, szkoda ze serial na jutubie tylko we fragmentach ;)
Koło liceum muzycznego, zawsze, można znaleźć miejsce do zaparkowania. Płatne bo płatne, ale czasami udaje się też złapać coś "normalnego".
OdpowiedzUsuńNo i tak, chcąc, nie chcąc, człowiek stale odwiedza a to Bednarska, a to Mariensztat ...
Ale lubię ...
Jak schodzę, to wyobrażam sobie, że obok płynie rzeczka ...
Czasami płynie :D
Weldon, Bednarską kiedyś spływały nieczystości, jeszcze jak nosiła dźwięczne miano Gnojowej. To prawie jak rzeka.
OdpowiedzUsuńAle wcześniej, w XV wieku, płynął potok :)
OdpowiedzUsuńAkurat, przy "Murach" sięgałem do jej historii.
Ciekawe, jak budowa stałego mostu, wpływa na znaczenie ulic.
Jednego dnia ważna arteria, a zaraz potem - ot, kolejna uliczka.