W ferworze przeprowadzki komputera i dużej ilości pracy nie zdążyłam sfocić tego, co chciałam - będzie w zamian coś z podwarszawskiej Jabłonny. Pawilon na wzgórzu obok pałacu, niestety w kiepskim stanie. Prowizorycznie odbudowany po wojnie, nie na długo jak widać prowizorka starczyła.
Zdjęcia robił Tomi na moją prośbę.

Na zdjęciu nie wygląda tak źle. Mnie ta konstrukcja przypomina chińskie domki czy coś w tym stylu. Ciekawe.
OdpowiedzUsuńCiekaw jestem czy odnowiono już sam pałac, bo parę lat temu, gdy znalazłem się koło niego (był zamknięty), jego stan był opłakany.
OdpowiedzUsuńA prowizorka u nas długo stoi - żeby chociaż taka była, jak ta na zdjęciu.
Też mi Chiny przypomina.
OdpowiedzUsuńbo to chińska altana pewnie dlatego... A Jabłonna to jeszcze nie Warszawa :)
OdpowiedzUsuńChiny w śniegu :)
OdpowiedzUsuńPałac wyglądał na odnowiony, ale nie byłam w środku.
OdpowiedzUsuńDzisiaj ostatni dzień zimy - taka dygresja mała :D
OdpowiedzUsuńSzlag, byliśmy na rowerach i zapomnieliśmy utopić Marzannę :)
OdpowiedzUsuńTyle śniegu jeszcze na Mazowszu ?
OdpowiedzUsuńWycieczka za miasto odbyła się w styczniu albo lutym :)
OdpowiedzUsuńJabłonna jest fajna, ale w zeszłym roku też odniosłem wrażenie, że mogłaby być w lepszym stanie. Właścicielem jest PAN, który pewnie nie opływa w luksusy.
OdpowiedzUsuńEgzotyka dobrze uchwycona :)
Ano fakt, tam się odbywają - a przynajmniej odbywały - jakieś konferencje i zjazdy, pewnie dlatego pałacu nie udostępnia się zwiedzającym.
OdpowiedzUsuńKoszty "turystów" są spore, zwłaszcza przymusowych wycieczek gimnazjalnych. Trochę im się nie dziwię, ale z drugiej strony wrzuciłabym możliwosc zwiedzania dla małych grup za duże pieniądze. Z drugiej strony myślę, że można spróbować się wbijać na krzywy ryj, ale trzeba być w reprezentacyjnym stroju :)
OdpowiedzUsuń