Znów mała wycieczka za miasto. Latem podczas upałów nie dało się jeździć podczas dnia, to jeździliśmy z Tomim w nocy. Wracaliśmy o świcie. I właśnie takim świtem złapała nas mgła pod Sochaczewem. Jakaś 6 rano była... Część zdjęć moich (te podpisane) reszta (c) To Mi.





Więcej w albumie
MGŁA. Więcej Tomiego, bo ja oczywiście zapomniałam karty od aparatu i zrobiłam tylko parę, tyle co zmieściło si w pamięci małpy.
Fot. nr. 1, 2: Bardzo fajnie wyszło. Jak ja zapominam "karciochy pamięciochy" to zmniejszam rozdzielczość robionych zdjęć w aparacie.
OdpowiedzUsuńLavinko, to bylo lato, a wyglada jesiennie, bardzo mi sie te foty podobaja:)
OdpowiedzUsuńPozdrawiam,
sad.a.5 czyli Agnieszka.
Bardzo lubię te 'złotogodzinowe' fotki, tyle że zwykle tak wcześnie to mi się nie udaje wstawać (a już na pewno na wakacjach ;)
OdpowiedzUsuńJa bym też tak rano nie wstała, po prostu nie kładłam się spać :)
OdpowiedzUsuńAkurat złożyło się tak, że jutro jadę do Sochaczewa, heh.
OdpowiedzUsuńPająków teraz sporo, też ostatnio pocykałem, choć w tym roku nie mam tak malowniczych na tle czerwonego słońca.
OdpowiedzUsuńPiękne mgiełki,pozazdrościć;)
OdpowiedzUsuńNo i calkiem niezle wyszly fotki, pozdrawiam
OdpowiedzUsuńPiekne letnie poranki utrwalilas!
OdpowiedzUsuńMi się bardzo podoba trzecie zdjęcie, wschodzace słońce i pająk na pajeczynie :)
OdpowiedzUsuńBoże jakie piękne! I faktycznie, wygladają bardziej jesiennie niż letnio...
OdpowiedzUsuń@Tomek: Pajączek cudem sfocony na zoomie.
OdpowiedzUsuń@Varshava: W naturze było jeszcze piękniej, mgła pachniała łąkami...
Bardzo lubię mgłę - przez to, że mogę ją obserwować wczesnym rankiem kojarzy mi się z ciszą, spokojem i otwarciem nowego dnia. Zdjęcia bardzo fajne! ;)
OdpowiedzUsuńMnie mgła kojarzy mi się ze strzykaniem w kolanie ;)
OdpowiedzUsuń