Pojechaliśmy po
kesza, ale wyszło że go nie znaleźliśmy. Za to znalazł się Rubeus z którym pojechaliśmy na wycieczkę po Warszawie, ale ta Warszawa była głównie wiejska i zalewowa. To był jeden z ostatnich obiektów architektonicznych większego kalibru, który tego dnia oglądaliśmy ;)
Polecam zwłaszcza wnętrze.


"Pojechaliśmy po kesza, ale wyszło że go nie znaleźliśmy. Za to znalazł się Rubeus" - znaczy, wyciągnęliście Rubeusa ze skrzynki keszowej???
OdpowiedzUsuńNie, wyskoczył zza winkla :)
OdpowiedzUsuńNie raz pisalam, ze lubie zdjecia kosciolow bo kazdy jest inny i przez to ciekawy!
OdpowiedzUsuńAle czasem zal, ze ludzie dbaja o takie miejsca a o swoje podwroka nie potrafia!
A to też prawda. I Ci co nie dbają potrafią coś zniszczyć tym co się starają. BTW wiesz, dlaczego wiele kościołów się teraz zamyka gdy nie ma mszy? Z powodu złomiarzy (sic!).
OdpowiedzUsuńJaki on tam podwarszawski? Przecież Powsin JUŻ OD 59 lat jest w Warszawie ;)))
OdpowiedzUsuńWiem, wiem, ale dla mnie to nie_jest Warszawa :)
OdpowiedzUsuń