Strony

wtorek, 25 marca 2014

=== Kamienica w kropki ===

Wygląda to trochę jak parodia żółtego sera. Czasami się zastanawiam, czy przeciętny spacerowicz wie, że to nie dzięcioły w ścianach dziury porobiły? Że ten dom widział więcej, niż im się śniło? A może lepiej, że nie wiedzą...
Mokotów, rejon ulicy Tenisowej.

11 komentarzy:

  1. Bielany.
    Bielany, Marymont i Żoliborz z lat młodości kojarzą mi się z takimi postrzelanymi elewacjami.

    A potem nadszedł wiek styropianu ... Na szczęście nie wszędzie.

    OdpowiedzUsuń
  2. Źle sie kojarzą te dziurki! A o kamienicy chyba świat zapomniał!

    OdpowiedzUsuń
  3. Bo tez na pierwszy rzut oka nie wyglada ta kamienica na świadka historii, a jedynie na zaniedbaną, zapuszczoną, za chwilę ruderę.

    OdpowiedzUsuń
  4. Paradoksalnie, gdyby ją naprawiono, nikt nie domyślałby się, że jest aż tak stara ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. ta, mało kto wie, skąd takie dziury
    ta, nikt by się nie domyślił, że jest przedwojenna.
    nikt nic nie wie, same tępe ludzie ;-)

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie no dobra, jak ktoś długo mieszka w Warszawie, to mu raczej rodzice wytłumaczyli. Ale jak ktoś się sprowadził ze wsi zabitej dechami, mieszka na Kabatach i średnio się interesuje (w Warszawie jest brzydko), to może się nie domyślić.

    OdpowiedzUsuń
  7. Lavinko
    To są dziury po wybuchach bomb niemieckich pochodzące z Drugiej Wojny Światowej. Nie tak dawno pełno tego było na Żoliborzu. Ale już trudno znaleźć. na Cytadeli tego jeszcze sporo jest. To znaczy w murach Cytadeli. Piękne rzeczy wypatrujesz. Dziękuję.
    Vojtek

    OdpowiedzUsuń
  8. To prawda, Żoliborz teraz remontuje elewacje na potęgę, coraz rzadziej można takie pamiątki trafić.

    OdpowiedzUsuń
  9. Kto wychował się w tym mieście to wie skąd to.
    pablo-75@flog.pl

    OdpowiedzUsuń
  10. Osobiście znam przedstawicieli tzw rdzennego społeczeństwa warszawskiego, którzy mają w dupie takie rzeczy i nie potrafią stwierdzić czy to przedwojenne, czy z lat 50. Serio.

    OdpowiedzUsuń
  11. Najwyraźniej ignorancja nie zna granic. Można powiedzieć, jest obywatelem świata. ;)

    OdpowiedzUsuń