Strony

niedziela, 15 września 2013

==== Spacerem po Warszawie ====

Ktoś oprowadza ludzi po Warszawie za darmo, co za psucie rynku przewodnickiego. Freewalkingtour do guglania ;)

14 komentarzy:

  1. A wiesz co sobie pomyślałam....jak zobaczyłam tytuł:)
    Znasz Warszawę...kochasz rower!
    Może powinnaś zainwestować w firmę oferującą zwiedzanie warszawy rowerem! Pewnie byłoby sporo chętnych!
    Pozdrawiam:)
    Podczytująca Iza

    OdpowiedzUsuń
  2. To bardzo fajny pomysł, problem z tym że.
    1.Mam fobię społeczną i boję się grup nieznajomych ludzi
    2.Mam talent do szlajania się po wszelkich ruderach i szlakach (takoż mój partner Tomi alias Meteor). Znajomi w końcu przestali z nami jeździć na wycieczki, bo ciągle lądowaliśmy w krzakach, pokrzywach po pas, jeżynach do kolan i jeszcze czołgaliśmy się po tunelach.

    vide ostatnia wycieczka rowerowa po mazowszu:
    Kolorowy trabant"
    Grzybki i kupa słonia

    Kanapki na barierce z szyny kolejowej, kanapki pod warsztatami mechanicznymi w Garnizonie w Skierniewicach, piknik z herbatą przy ruinie willi Pułkownikowskiej (same śmieci dookoła), wreszcie ruiny cegielni. Tylko 108 km na rowerze. Mało ludzi lubi tak zwiedzać ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Spacery rowerowe są organizowane po Żoliborzu. Nawet teraz jest jeden zapowiedziany.

    A te fritury są równie tandetne jak te ich tabliczki nad głową.
    Szczytem było, jak usłyszałem tekst: "A to są proszę państwa Kamienne Schodki. Słynne są z tego, że są bardzo urocze". ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja nie mam czasu, bo pracuję i żyję pełnią życia, ale moi emerytowani rodzice, w ramach wolnego czasu, szlajają się bez przerwy na różnego rodzaju wycieczki po Warszawie, z uwzględnieniem darmowych, bo emerycka kieszeń nie wszystko wytrzyma. I źle zaczęli, bo wystartowali ze spacerami/prelekcjami z Zielińskim, Majewskim czy Urzykowskim. A potem nagle poszli na fritura z panem, który po prostu szedł i czytał na głos przewodnik a większość pytań, wykraczających poza standard, zlewał. Cóż.

    OdpowiedzUsuń
  5. Spacerów zawsze był w stolicy dostatek, ale ostatnio mam wrażenie, że wyjątkowo się ich namnożyło, i ktoś, kto się nie zna może trafić róznie;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja odpadłem po tekście: "i wtedy Poniatowski postanowił, że zostanie królem" (bez żadnego wyjaśnienia sposobu wybierania króla w I RP).

    OdpowiedzUsuń
  7. Mam wrażenie, że niektórzy przewodnicy odstawiają tzw. "gadkę przewodnicką". Przyzwyczajenie z autokarówek, gdzie prawie nikt nie słucha ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. @H_Piotr - no przecież ogólnie wiadomym jest, że to Cyganka postanowiła, że Poniatowski zostanie królem ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. ale o cco chodzi? obyczaje z internetu ("platoniczne" udostępnianie płyt, filmów i książek) przenoszą się do 'reala'? pora więc zrobić następny krok: chyba założę klinikę, w której będę nieodpłatnie przyjmował i leczył ;-|

    H_Piotr - taki motyw jest w książce Hena "Mój przyjaciel król"... ;-)

    OdpowiedzUsuń
  10. Na wycieczce do Wawy w 1976 korzystaliśmy z usług przewodnika - byłego powstańca. Bardzo miło wspominam tę wycieczkę.

    OdpowiedzUsuń
  11. Nie znam tego problemu. Moim najlepszym przewodnikiem jest mój nowy rower.

    OdpowiedzUsuń
  12. i opowiada Ci o Warszawie?...

    OdpowiedzUsuń
  13. Oj co, można sobie wgrać na telefon tekst czytany przez automat, trochę jak na autokarówce w słuchawkach :)

    OdpowiedzUsuń