Czyli kombo weekendowe. Korzystając z okazji, że na osiedlu powieszono flagi dzień wcześniej, wyskoczyłam pofocić coś patriotycznego. Co mi przypomina anegdotę o balkonach na zdjęciu. Pan wykładowca od budownictwa zawsze opowiadał, jak się wprowadził do świeżo oddanego budynku z wielkiej płyty i mu ciągle coś w ścianach w salonie strzelało. Co się okazało? Ano wychodziło zbrojenie od tychże balkonów. I ono sobie tak wychodzi od ponad trzydziestu lat. Z naszych balkonów też... raz na jakiś czas słychać charakterystyczne tupnięcie, jakby ze ściany... brr.
Mimo wszelkich niedogodności jednak wolę takie prawdziwe osiedla niż plastikowo-aluminiowe "enklawy", odseparowane od cywilizacji zasiekami.
OdpowiedzUsuńMarcinie, może istnieć jeszcze trzecia droga...
OdpowiedzUsuńa te strzały w ścianach - uf, nieswojo.
Podoba mi się stwierdzenie: "Dzień wcześniej" :D
OdpowiedzUsuńZa moich czasów dzielnicowy pilnował, żeby z tymi flagami w punkt trafiać, a dziś to, można by rzec, anarchia pełna ;)
U mnie na wsi nie widze zadnych flag no ale moze trzeba przejsc sie gdzies dalej, moze ktos swietuje?
OdpowiedzUsuńŻyrardów czerwony był, tutaj to bardzo ważna tradycja, aczkolwiek nie wiem czy jest pochód i na jakiej trasie.
OdpowiedzUsuńŁadne zdjęcia. Z którego roku są te bloki?
OdpowiedzUsuńPo tym gadżeciarsko-geszefciarskim badziewiu jaki ufundowano naszej fladze na EURO 2012 zdewaluowała się ona mocno :(
OdpowiedzUsuń@Piotr H.: Dokładnie nie wiem, rodzice Tomiego wprowadzili się w 79. Ale to już było zasiedlanie końcowe, prawdopodobnie stał już kilka lat, a i budowały się trochę. Stawiam osiedle na 1975 rok, ale może być i parę lat wcześniej.
OdpowiedzUsuń@Marcin: Wiesz, gdyby nie te zasieki, sporo z nich dało by się przeżyć. Niestety u nas projektowanie ciągów pieszych kuleje od lat. Wiejski sposób myślenia, co moje to za płotem a reszcie wara. Coś takiego jak potrzeba przestrzeni wspólnej dopiero zaczyna dojrzewać w umysłach. Ale kiepsko to idzie. Oby nie zgniła.
wpis na czasie, ładne zdjęcia :)
OdpowiedzUsuńEr - tak, jeszcze mogą być Sady Żoliborskie, niewidoczne z powodu sadów żoliborskich.
OdpowiedzUsuńTia, flag jak "mkrówków". :)
OdpowiedzUsuńNie pamiętam z czasów zamieszkiwania w wielkiej płycie, żeby coś tam miało strzelać w ścianach. Owszem, syf ogólny, niedoróbki, przecieki i zacieki, itp. ale strzały? ;)
OdpowiedzUsuńMoże nie tyle strzały co charakterystyczne łupnięcia. Pierwszym podejrzanym był sąsiad z góry, ale to jednak raczej nie on :)
OdpowiedzUsuń