Kiedyś tu było szaro, cementowo-wapiennie, ostatnio szereg mieszkaniówek żoliborskich przeszedł lifting, całkiem zgrabny, jak na możliwości rodzimego przemysłu panierkowego. Biało, aż oczy bolą. Ale nie zęby, nie zęby! Zazdroszczę mieszkańcom, chciałabym tam, tam, właśnie tam :)
Jednak biały to biały, elegancki kolor:)
OdpowiedzUsuńNawet się gleba podporządkowała panującej modzie ;)
OdpowiedzUsuńTo już wiemy kto odpowiada za ten zimowy wystrój tej wiosny :D
Ja bardzo lubię chodzić po WSM, ale coraz bardziej mam wrażenie, że mieszkańcy mniej mnie lubią, bo wszędzie "wysokie płoty, grodzą" :(
istna gra brył w świetle! '-)
OdpowiedzUsuńBiały, niebieski - kontrastowo. Biały ma to do siebie, że łatwo na nim złapać ostrość autofocusem... ale z drugiej strony łatwo i o "przepalenia".
OdpowiedzUsuńBiały, brudnobiały, brudny. Nieuchronne w mieście. Ale dzisiaj (póki jest bez syfów typu "L pany, P wały") wygląda zacnie!
OdpowiedzUsuńRzeczywiście wynalazłaś. Robi wrażenie.
OdpowiedzUsuńJuż nawet kostkę Bauma na chodnikach wybaczam ;)
OdpowiedzUsuńFajnie. Prawdopodobieństwo, że się nie będzie miało jakichś buców nad głową całkiem spore.
OdpowiedzUsuń