Dokładniej
Warszawa Główna Osobowa (nie mylić z nieistniejącym już Dworcem Głównym mniej więcej z okolic dzisiejszego Śródmieścia) po wojnie była z musu najważniejszym dworcem stolicy. W budynku mieści się obecnie Muzeum Kolejnictwa (ciekawe jak długo), ja jednak wolę dzikie perony na zachodnim krańcu. Nie do końca rozumiem barierkę pośrodku, ciekawe. Jako fanka stali oczywiście zachwycam się konstrukcją.
Trochę dalej w krzalu można odnaleźć prawdziwy relikt, ciekawe jak długo jeszcze postoi.
Wszystko rozbiorą chłopcy-rozbiórkowcy i na złom pójdzie. A tu stanie nowe, pikne osiedle, bo przecie ludzie gdzieś muszą mieszkać.
OdpowiedzUsuńBTW - jeszcze ze dwie dekady temu prułem stąd do Warki.
Fotka 4 - wygląda jak dron jakowyś szykujący się do odlotu w niebyt ;)
OdpowiedzUsuńOch, co za cudowny teren pod osiedle! Main Station Park! Marina Główna! Poczekalnia Rezidęs! Będzie pięknie, 400 mieszkań na 200 metrach, 17 kondygnacji, strażnik, czterometrowe ogrodzenie i kaseton z logo dewelopera na dachu. Dla takich chwil warto żyć.
OdpowiedzUsuńBarierka - może chodziło o rozdzielenie ruchu pasażerów wsiadających od wysiadających?
OdpowiedzUsuńChyba była jakaś różnica poziomów na jednym peronie, ale dlaczego akurat tak, to nie wiem.
OdpowiedzUsuńświetne te perony:) i pomyśleć, że kiedyś tam ruch był całą dobę...
OdpowiedzUsuńCo do barierek - zgadzam się z meteorem. Kilkadziesiąt lat temu przecież masa ludzi dojeżdżała pociągami do pracy, ruch był nieporównywalnie większy. O dojeżdżających nawet komponowano piosenki :)
OdpowiedzUsuńTaaak, wydaje się, że dni Muzeum kolejnictwa są policzone. Trzeba śpieszyć się z aparatem, aby zdążyć jeszcze uwiecznić to muzeum, do którego się przychodziło z tatą na spacery. Tymczasem zapraszam w odwiedzinki do siebie na młodziutki blog o Wiśle.
OdpowiedzUsuńPoza tym, czy mi się wydaje, czy faktycznie tak było, że na Śródmieściu środkowy peron był dla wysiadających, a boczne dla wsiadających? Jeśli tak, to byłaby to poszlaka, że barierka faktycznie miała na celu segregację kierunkową pasażerów.
OdpowiedzUsuń@wariag - teraz też mnóstwo ludzi
Cos bylo i sie skonczylo. Smutne zdjecia...
OdpowiedzUsuńLavinko!
OdpowiedzUsuńUmiesz wyszukiwać fajne rzeczy i okolice. Gratulacje!
Lubię takie starocie, bo mają historię i duszę.
Pozdrowienia dla Kluseczki! To ile miesięcy Ona teraz ma?
Pozdrawiam serdecznie wraz z moim nowym wpisem.
Vojtek
Żuraw wodny, który służył do wlewania wody do tendra to jest coś!. Aż dziw, że jeszcze tam stoi.
OdpowiedzUsuńprzepiękne zdjęcia... uwielbiam takie klimaty :)
OdpowiedzUsuńwidać,że złomiarze jeszcze się nie zainteresowali tym reliktem na ostatnim zdjęciu
OdpowiedzUsuńPerony widoczne na zdjęciach nigdy nie służyły obsłudze pasażerów - to perony pocztowo-bagażowe. Perony pasażerskie były na wysokości ekspozycji Muzeum Kolejnictwa - obecnie nie istnieją.
OdpowiedzUsuńA! To wiele tłumaczy. Nawet się zastanawiałam, dlaczego jeden peron jest przy wejściu z dworca, a reszta gdzieś obok.
OdpowiedzUsuń