Tu też wpycha się bokiem blokowisko, zza willi wystają bloczydła. A jednak w bloku wygodniej, nie trzeba chodnika i podjazdu odśnieżać, dachu reperować, robi to i załatwia "ktoś inny".
Zależy o jaką willę chodzi, bo jak z basenem to wybór jest oczywisty. :D A tak na serio to mi stare PRLowskie bloczki nie przeszkadzają - wręcz odwrotnie: nie lubię masy nowoczesnych bloczków na jednym zamkniętym osiedlu, strzeżonym.
"są jeszcze inne alternatywy" :-)
OdpowiedzUsuńw każdej sytuacji są plusy i minusy :)
OdpowiedzUsuńTaaa jest. I chodzi o to, żeby te plusy (wille) nie przesłoniły nam minusów (bloków) ;)
OdpowiedzUsuńEr - racja. Można np. mieszkać w bloku i odśnieżać albo mieszkać w willi i nie odśnieżać. The choice is yours.
OdpowiedzUsuńAlternatywy Cztery ;) Można też hodować tuje na balkonie, ale z gołębiami trudniej...
OdpowiedzUsuńA ja bym wszędzie je.nął bloczki ;)
OdpowiedzUsuńmy choice is mieszkać w willi i nie odśnieżać: w willi miejskiej.
OdpowiedzUsuńZależy o jaką willę chodzi, bo jak z basenem to wybór jest oczywisty. :D A tak na serio to mi stare PRLowskie bloczki nie przeszkadzają - wręcz odwrotnie: nie lubię masy nowoczesnych bloczków na jednym zamkniętym osiedlu, strzeżonym.
OdpowiedzUsuńPRLowskie bloczki idą w kierunku zamkniętych osiedli, dziś byłam na Żoliborzu, wszystko pogrodzone z domofonami :(
OdpowiedzUsuńI w piecu lub w centralnym ogrzewaniu nie trzeba palić w bloku
OdpowiedzUsuń