W ścianach budynków można wypatrzeć sporo ciekawostek. A to kapliczka z madonną, zapewne latem niewidoczna zza liści. A to granatowa tabliczka ze starą nazwą ulicy. Wychodzi na to, że dzisiejsza Chróścickiego kiedyś była Mickiewicza, ale zmnieniono ją po włączeniu do Warszawy. Co ciekawe po włączeniu do stolicy wesołej, nie zrobiono tego i są teraz problemy z pocztą i taksówkami.
Trzeba będzie latem sieknąć "Wczoraj i dziś"
OdpowiedzUsuńale ukryta ta kapliczka :)
OdpowiedzUsuńTomi, latem siekniesz kupę zieleni i dostaniesz ochrzan, ze nie poczekałeś aż liście spadły :P
OdpowiedzUsuńDlatego najpierw puszczamy bezlistne fotki, a potem już bezkarnie możemy sieknąć krzaki ;-)
OdpowiedzUsuńTrzeba zgrać fotkę, żeby focić odpowiednie miejsce na zbliżeniu ;)
OdpowiedzUsuńDobrze wypatrzone. :)
OdpowiedzUsuńOpracujcie jakieś DDT albo napalm - chętnie skorzystam, bo mi też zielsko rosnące jak leci najczęściej przeszkadza.
OdpowiedzUsuńNie zabierajcie liści madonnie, zieleń jest zdrowa dla oczu ;)
OdpowiedzUsuńTo ja odpowiem przewrotnie, że zieleń na ścianach kocham, a że przydałby się czasem ogrodnik do jej umiejętnego przycinania, to już inna sprawa :)
OdpowiedzUsuńZ drugiej strony, przynajmniej na coś się przydaje bezlistna pora roku ;-)
OdpowiedzUsuńMożna też ewentualnie wyfotoszopować.
OdpowiedzUsuńMożna też wyciąć roślinkę a potem nakleić ją piętnaście razy na zdjęcie. Znaczy, na ścianę.
OdpowiedzUsuń