Strony

poniedziałek, 29 października 2012

==== Łącznik nad Hożą ====

To jeden z moich ulubionych elementów architektury. Łącznik między budynkami. Ten zwłaszcza, bo raz że sgraffito, dwa że ładnie mu. A pod spodem płatny parking dla rowerów ;)




14 komentarzy:

  1. O, ja ten łącznik też bardzo - i oba budynki złączone przezeń.

    OdpowiedzUsuń
  2. Ale on nie jest nad Koszykową...

    OdpowiedzUsuń
  3. A właśnie. Nad Hożą on.

    OdpowiedzUsuń
  4. Dobra, do Koszykowej blisko. Kiedyś biegawszy tamtędy prawie codziennie. Fajne miejsce!

    OdpowiedzUsuń
  5. A przechodził ktoś z Was kiedyś tym łącznikiem w środku? To musi być dopiero fascynujące przeżycie! Szkoda, że takiego łącznika nie ma między moim blokiem, a najbliższym samem, chodziłbym sobie w kapciach po bułki ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Co mi na mózg padło z tą Koszykową to ja nie wiem.

    p.s. W kapciach po bułki można chodzić bez łącznika, no może nie zimą, ale jednak można ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. wiadomo: pniewszczyzna. śmiesznie wcina się w starszy budynek.
    tym nie szedłem, ale innym pobliskim mostem westchnień - wielokrotnie, tak jak i Autorka ;-)

    OdpowiedzUsuń
  8. Łącznik ofkors a jakże! Sgrafitto może być a architekturze którą łącznik ów łączy mówię stanowcze "dlaczego nie?"!

    OdpowiedzUsuń
  9. Lavinko.
    Stadion w Gdańsku jest bardziej kameralny. Ale i okazał się jak na razie lepszy!
    Nasz dał ciała!
    Tak łączniki to bardzo ciekawy element architektury. Od razu robi się ciekawiej. Dzięki za wizytę pozdrawiam Małą, Ciebie i Toniego.

    OdpowiedzUsuń
  10. Nasz stadion ma po prostu ambicje podwodne ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Już sobie Warszawy bez tego łącznika nie wyobrażam, głównie go widuję od Niepodległości/Chałubińskiego.

    OdpowiedzUsuń
  12. Jak się zawali to będzie rozłącznik?

    OdpowiedzUsuń