To jeden z moich ulubionych elementów architektury. Łącznik między budynkami. Ten zwłaszcza, bo raz że sgraffito, dwa że ładnie mu. A pod spodem płatny parking dla rowerów ;)
A przechodził ktoś z Was kiedyś tym łącznikiem w środku? To musi być dopiero fascynujące przeżycie! Szkoda, że takiego łącznika nie ma między moim blokiem, a najbliższym samem, chodziłbym sobie w kapciach po bułki ;)
wiadomo: pniewszczyzna. śmiesznie wcina się w starszy budynek. tym nie szedłem, ale innym pobliskim mostem westchnień - wielokrotnie, tak jak i Autorka ;-)
Lavinko. Stadion w Gdańsku jest bardziej kameralny. Ale i okazał się jak na razie lepszy! Nasz dał ciała! Tak łączniki to bardzo ciekawy element architektury. Od razu robi się ciekawiej. Dzięki za wizytę pozdrawiam Małą, Ciebie i Toniego.
O, ja ten łącznik też bardzo - i oba budynki złączone przezeń.
OdpowiedzUsuńAle on nie jest nad Koszykową...
OdpowiedzUsuńA właśnie. Nad Hożą on.
OdpowiedzUsuńDobra, do Koszykowej blisko. Kiedyś biegawszy tamtędy prawie codziennie. Fajne miejsce!
OdpowiedzUsuńA przechodził ktoś z Was kiedyś tym łącznikiem w środku? To musi być dopiero fascynujące przeżycie! Szkoda, że takiego łącznika nie ma między moim blokiem, a najbliższym samem, chodziłbym sobie w kapciach po bułki ;)
OdpowiedzUsuńTfu!
OdpowiedzUsuńCo mi na mózg padło z tą Koszykową to ja nie wiem.
OdpowiedzUsuńp.s. W kapciach po bułki można chodzić bez łącznika, no może nie zimą, ale jednak można ;)
wiadomo: pniewszczyzna. śmiesznie wcina się w starszy budynek.
OdpowiedzUsuńtym nie szedłem, ale innym pobliskim mostem westchnień - wielokrotnie, tak jak i Autorka ;-)
Łącznik ofkors a jakże! Sgrafitto może być a architekturze którą łącznik ów łączy mówię stanowcze "dlaczego nie?"!
OdpowiedzUsuńLavinko.
OdpowiedzUsuńStadion w Gdańsku jest bardziej kameralny. Ale i okazał się jak na razie lepszy!
Nasz dał ciała!
Tak łączniki to bardzo ciekawy element architektury. Od razu robi się ciekawiej. Dzięki za wizytę pozdrawiam Małą, Ciebie i Toniego.
Nasz stadion ma po prostu ambicje podwodne ;)
OdpowiedzUsuńJuż sobie Warszawy bez tego łącznika nie wyobrażam, głównie go widuję od Niepodległości/Chałubińskiego.
OdpowiedzUsuńJak się zawali to będzie rozłącznik?
OdpowiedzUsuńTo będzie kupa gruzu :)
OdpowiedzUsuń