Czyli zegar z zegarmistrzem w parterze, przy Puławskiej :)
I wieżyczki na odciągach, by nie pospadały z dachu. Zegarmistrz bowiem cierpi na katar sienny i dość siarczyście kicha od czasu do czas. Cały budynek się trzęsie!
Lavinko! Dla mnie te fotki są egzotyczne. Na pewno ten zegar widziałem. Ale bardzo dawno. Aż tak się po mieście nie szwendam:) Latem się poszwendam po Amsterdamie. Bo zaproszony jestem. Ja pracowałem w FSO ale także potem 12 lat pracowałem w firmie kooperującej z FSO. I szlag to wszystko trafił. A zarabiałem w tej firmie co najmniej dwie średnie krajowe. Pozdrawiam z sercem i jedną średnią krajową:) Vojtek do SpeedyPauliny
Mamy w stolicy również (w samym środku Śródmieścia) oryginalny XVIII-wieczny drewniany dom. Niezniszczony podczas żadnej z wojen. Również kryty gontem.
Lavinko!
OdpowiedzUsuńDla mnie te fotki są egzotyczne. Na pewno ten zegar widziałem. Ale bardzo dawno. Aż tak się po mieście nie szwendam:)
Latem się poszwendam po Amsterdamie. Bo zaproszony jestem.
Ja pracowałem w FSO ale także potem 12 lat pracowałem w firmie kooperującej z FSO. I szlag to wszystko trafił.
A zarabiałem w tej firmie co najmniej dwie średnie krajowe.
Pozdrawiam z sercem i jedną średnią krajową:)
Vojtek do SpeedyPauliny
O, moje dziecięce rejony :-)
OdpowiedzUsuńto fakt, od kichów spadła kulka z centralnej sterczyny.
OdpowiedzUsuńCzy to prawdziwie zaśniedziała miedź na daszkach wieżyczek?
OdpowiedzUsuńNie wiem czy to miedź, zwykła srebrna blacha też potrafi się zazielenić (vide zieleniejący pomalutku dworzec w Żyrardowie).
OdpowiedzUsuńo proszę, w stolicy mają domy gontem pokryte i to pieknym gontem :)
OdpowiedzUsuńTaa... mamy... i cegły z Wrocławia też ;)
OdpowiedzUsuńMamy w stolicy również (w samym środku Śródmieścia) oryginalny XVIII-wieczny drewniany dom. Niezniszczony podczas żadnej z wojen. Również kryty gontem.
OdpowiedzUsuńMamy też parę nowych domów, niekrytych gontem, chętnie oddamy.
OdpowiedzUsuń