Jest przeciąg. Dziś w Warszawie były chyba same przeciągi. Gdyby co jakiś czas nie wyszło słońce - uświerkłabym na pewno. Palce odmawiały posłuszeństwa po kilku zdjęciach. A wydawało się, że się ociepliło... pomyśleć, jak ja się zadręczam dla tego bloga. ;)
Oraz nie mam pojęcia dlaczego do bramy nie wolno wnosić trąbki. ;)
Lavinko!
OdpowiedzUsuńBo trąbki to mają kibice!!!!!!!!!! A po co w bramach trąbić. Na stadionach się trąbi. Wiosna idzie, ale powoli. W nocy mróz......Trzeba to przetrzymać. Jestem zaziębiony. Pozdrawiam Ciebie, Scorbolamid i Rutinacee:)
Vojte z zapchanym nocem
Mam sypialnię od wschodu i co rano słońce mi tak przygrzewa w szyby, jakby było lato. Jednak po wyjściu na balkon lub na dwór rzeczywistość wczesnomarcowa daje o sobie znać ;)
OdpowiedzUsuńCiekawe czy rewidują przechodzących na okoliczność posiadania trąbek. Mam wyrzuty sumienia, ponieważ raz przeszedłem tamtędy z trąbką Eustachiusza.
Tam chodzi o co innego - to jest zakaz trąbienia popularnych alpag przez okolicznych meneli.
OdpowiedzUsuńPewnie mieszkańcom gulgotanie przeszkadzało ;)
mieszkańcy mieli dość cygańskich orkiestr dętych.
OdpowiedzUsuńno przeciez to nie Kraków, zeby z hejnałami do bram wjeżdżać ;)
OdpowiedzUsuńMają skojarzenia... jerychońskie?
OdpowiedzUsuń:)
Ludkowie kochani - o jakiej Wy wiośnie gwarzycie? Za oknem zwały zaskorupiałego śniegu, w nocy mrozy od 15 do 20 gradusów...
OdpowiedzUsuńWariag - a może zamknij zamrażalnik?
OdpowiedzUsuńAle przedwczoraj i przedprzedwczoraj na dworze było ciepluko właśnie dizęki słońcu, mimo ze temperatura ok. zera oscylowała. Bez czapki i rękawiczek na postojach siedziałem, a wczoraj w czapce, szaliku i ekawiczkach, a to dlatego że słońce wczoraj chowało się za chmury :-(
OdpowiedzUsuń@wariag - przestań guglać cerkwie syberyjskie, przerzuć się na bizantyjskie ;-P
@ToMi - tak z ciekawości - czemu wysiadujesz na postojach?
OdpowiedzUsuńZwykle mnie się pytają "co wysiaduję" a nie "czemu" ;-)
OdpowiedzUsuńNa postojach się stoi; siedzi się na posiedzeniach.
OdpowiedzUsuńBo on jak stoi, to siedzi. :)
OdpowiedzUsuń"uświerkłabym" - to jedno z tych słów, które bardzo rzadko widzimy napisane, a tak w ogóle, to każdy zna inną wersję - ja na przykład używam wersji pisanej przez "g" - "uświergłbym".
OdpowiedzUsuńPiszę tak jak mówię (dlatego przez k), ale szczerze powiedziawszy nie znam pisowni. W książkach praktycznie się nie spotyka, to taki rodzinny zwrot, nawet nie jestem pewna czy używam go poprawnie znaczeniowo. :)
OdpowiedzUsuń@lavinka - ten znak oznacza "zakaz wydawania sygnałów dźwiękowych przez dyliżanse pocztowe" ;)
OdpowiedzUsuń@meteor - taak, wczoraj wyguglałem oficera-archeologa z Samarkandy i co? Jeszcze zimniej się zrobiło ;)
Słownik zapodaje świerk przez ka.
OdpowiedzUsuńHrabia Ci powie, że tak się mawia na Mokotowie i już.
OdpowiedzUsuńMnie tam wsio ryba, lubię poznawać regionalizmy. :)
OdpowiedzUsuń@lavinka - a, to proszę "uświerknąłem = skołcołek na jamen" :)
OdpowiedzUsuń