Nie no, sam pomniczek jest nieszkodliwy, szczególnie że dzięki pojawieniu się rzeźby nieco uporządkowano sam skwerek - pamiętam jego stan sprzed ustawienia pomnika... natomiast psuje otoczenie to coś, co wykwitło w miejscu kina Moskwa, ale obawiam się, że niewiele tu da się zrobić...
O ile sobie przypominam budynek na etapie projektu budowlanego wyglądał nieco inaczej, tylko poszła łapówa i zbudowało się coś ciut większego.... dla mnie zabudowa tego placu przed Moskwą byłą urbanistyczną zbrodnią... a pomnik zawsze lubiłam, mimo dziwnego podestu. Chyba wolę tradycyjne postumenty.
Ten eee - cokół? - miał, być może, coś symbolizować. Ale co? Płynność, wartkość poezji? Bo wygląda, jakby się coś rozlało.
Wiele budynków na wizualkach wygląda nieco inaczej niż in real life. Co mi przypomina - muszę się przejść któregoś dnia po trumnie Kuryłowicza. Zdjęć w środku pewnie nie wolno robić, ale co się napatrzę, to moje.
Pomnik klasyczny zupełnie, toczka w toczkę koleś Mickiewicza, ale ten cokół to jakaś rozwalona bomba lotnicza czy betonowe wielkie gie nafajdane przez megawróbla? Paskudztwo po prostu.
Pomnik Tarasa Sz. ani mnie ziębi, ani grzeje, za to kilka innych faktycznie zapakowałbym i odesłał do ich pomysłodawców.
OdpowiedzUsuńma być odesłany do Fortu Szewczenko.
OdpowiedzUsuńDziwne. W powstaniu nie walczył, Tupolewem nie leciał a pomnik w Warszawie ma... Może jego twórczość jest teraz priorytetowo traktowana?
OdpowiedzUsuńHeh, ostatnio mijałem jadąc autobusem.
OdpowiedzUsuńMam podobnie jak Marcin. I według mnie nie psuje swoją obecnością tego miejsca.
OdpowiedzUsuńNie no, sam pomniczek jest nieszkodliwy, szczególnie że dzięki pojawieniu się rzeźby nieco uporządkowano sam skwerek - pamiętam jego stan sprzed ustawienia pomnika... natomiast psuje otoczenie to coś, co wykwitło w miejscu kina Moskwa, ale obawiam się, że niewiele tu da się zrobić...
OdpowiedzUsuńA niechta stoi, a niechta... może niektórzy Ukraińcy w końcu przyjdą po um do hołowy i nie będą już śpiewać po pijaku "budem rezat Lachiw"?
OdpowiedzUsuńO ile sobie przypominam budynek na etapie projektu budowlanego wyglądał nieco inaczej, tylko poszła łapówa i zbudowało się coś ciut większego.... dla mnie zabudowa tego placu przed Moskwą byłą urbanistyczną zbrodnią... a pomnik zawsze lubiłam, mimo dziwnego podestu. Chyba wolę tradycyjne postumenty.
OdpowiedzUsuńTen eee - cokół? - miał, być może, coś symbolizować. Ale co? Płynność, wartkość poezji? Bo wygląda, jakby się coś rozlało.
OdpowiedzUsuńWiele budynków na wizualkach wygląda nieco inaczej niż in real life. Co mi przypomina - muszę się przejść któregoś dnia po trumnie Kuryłowicza. Zdjęć w środku pewnie nie wolno robić, ale co się napatrzę, to moje.
@lavinka, Marcin - mnie ten cokół przypomina kurhan stepowy.
OdpowiedzUsuńPomnik klasyczny zupełnie, toczka w toczkę koleś Mickiewicza, ale ten cokół to jakaś rozwalona bomba lotnicza czy betonowe wielkie gie nafajdane przez megawróbla? Paskudztwo po prostu.
OdpowiedzUsuń