Strony

piątek, 10 lutego 2012

==== Denat z metra Marymont ===

Nie chcę nic pisać, bo znowu będzie że nie wiadomo dlaczego pomyślałam o Marcinie i jego hobby oglądania słabych horrorów... no ale co poradzę, że gdy tylko obejrzałam denata na Marymoncie, od razu pomyślałam o nim? ;)))
Nu, jest inaczej niż zwykle to znaczy bez dymków, chmurek... i znowu zieje nudą. Zimny trup.

Nawet od razu wiadomo, gdzie ukrył się morderca.

I kto jest świadkiem.

Jest nawet tajemniczy duch w oknie.

Reszta fotek w albumie GRAFFITI (gdzie wrzucam cały złapany street art naścienny).

6 komentarzy:

  1. I tam, myślałem, że prawdziwy trupek, tajemniczo zginięty na stacji...

    OdpowiedzUsuń
  2. Ostatnio na Okopowej znaleźli dłużnika, który umarł 5 lat wcześniej. W sumie tylko dzięki Hance i jej pomyśle na odzyskanie długu od lokatorów. Gdyby pan miał stałe zlecenie opłacania rachunków na koncie (emerytura przecież też idzie na konto) to by długo go jeszcze nie znaleźli. :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Zapomniałaś Lav, że bardzo często listonosze przynoszą gotówkę do domu. Widać przez 5 lat i listonosz tam nie zawitał :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Teraz bardzo dużo emerytów ma konto, ale przelewy i tak robi na poczcie. :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Widzę trupa = myślę o Marcinie.

    :D

    OdpowiedzUsuń
  6. Lavinko!
    Tak Lasy Świętokrzyski i tamte wsie wspominam przepięknie. Dla mnie dla Warszawiaka była to jakby Puszcza Amazońska! Ni i o najmniej miesiąc pobytu:)
    Marymont bardzo lubię. Ale ten stary już zniknął.
    I charakternych chłopaków z Marymontu tez pamiętam.
    Pozdrawiam WSZĘDOBYLSKA speedy Paulinę z wiatrem we włosach i pomysłami w mózgownicy i niespokojnego DUCHA BIELAN i okolic.
    Vojtek z Żoliborza i okolic:)

    OdpowiedzUsuń