Strony

wtorek, 24 stycznia 2012

== Zupełnie apolityczny zestaw schodów zimowych ==

Śpieszmy się kochać śnieg, tak szybko odchodzi... eee... spływa znaczy. Zdjęcia wykonane przez Tomiego specjalnie na blog lavinkowy. Schody w Łazienkach, przy Agrykoli i w parku poniżej Zamku Ujazdowskiego.




12 komentarzy:

  1. "Wchody" bym wolał, jakoś tak pozytywniej brzmi... ;-)

    OdpowiedzUsuń
  2. Mrozy idą, podobno, ślisko zaraz będzie na Twoich schodach.

    OdpowiedzUsuń
  3. @Witold: Na krótkich odcinkach wolę schody, na dłuższych wchody, zwłaszcza w górach. :)

    @Ikroopka: No i śnieg znów prószy. Chyba lepiej złazić po skarpie ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Nienawidzę w górach schodów i wchodów...

    OdpowiedzUsuń
  5. Czy Ty wiesz, KTO po tych schodach stąpał?

    OdpowiedzUsuń
  6. Rozumiem, że nie możesz się doczekać, aż mi powiesz? :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Lavinko.
    Śnieg jakoś mnie nie cieszy. Jest fotogeniczny owszem. Alle jednak w głowie już mam wiosnę. Za to schody mi się podobają.
    I to różne schody.
    A co do rowerów to może u nas cena benzyny wymusi zmianę obyczajów.
    I Polska będzie bardziej zarowerowana?
    Ale jeszcze trochę czasu upłynie zanim auto przestanie być u nas STATUSEM NA KÓŁKACH:)
    Pozdrawiam
    Vojtek

    OdpowiedzUsuń
  8. @Lavinka: Ja się spytałem, czy Ty wiesz. Gdybym sam wiedział, tobym zrobił z tego zagadkę na Zagadkach ;) A w Warszawie (i przez to ogólnie w Polsce) niestety coraz więcej rzeczy jest upolitycznionych, nad czym bardzo boleję.

    @Vojtek: Dobrze powiedziane - status na kółkach. Najbardziej mnie śmieszy, jak zapaleni samochodziarze mówią/piszą, że obecnie samochód nie jest już żadnym wyznacznikiem statusu, a 5 minut później, że "oni to z motłochem nie będą się mieszać w autobusie" oraz "co, zazdrościsz, że kogoś stać, a ciebie nie?"

    OdpowiedzUsuń
  9. @Vojtek: Może coś w tym jest, zagranicą ceny benzyny dużo wyższe od tych u nas. :)

    @Hrabia_Piotr: A to widać znowu się nie zrozumieliśmy. niestety wiem tyle samo co i Ty :)
    Co do samochodziarzy, staram się tylko wbijac ich w kompleksy mówiąc to, co na zachodzie widziałam. Że wszyscy mają samochody ale i tak wolą po mieście jeździć rowerem i komunikacją miejską, bo na zachodzie to nie jest powód do wstydu. Jedno zdanie zazwyczaj kończy dyskusję i mam spokój. :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Nie zrozumieliśmy się, bo słowu pisanemu brakuje tych wszystkich dopowiedzeń związanych z intonacją, gestykulacja itp. Dlatego właśnie wolę spotkania "na żywca", co mam nadzieję niedługo zrealizujemy.

    OdpowiedzUsuń
  11. Też mam taką nadzieję :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Po tych schodach JA stąpałem. O.

    OdpowiedzUsuń