Zdjęcie wygrzebane z czeluści komórkowych. Tak naprawdę to miejsce wcale nie jest takie ponure, ale na pewno jakieś obce dla przechodnia. Nie lubię wciskać się pomiędzy samochody, nie lubię tego kawałka Chmielnej po prostu. A przecież narożny budynek bardzo sympatyczny. Tylko w parterze jakiś taki... co tam właściwie jest?
Fakt, fota nieco klaustrofobiczna, bo w rzeczywistości nie jest aż tak strasznie, a budynek bardzo fajny.
OdpowiedzUsuńMnie przypomina kadłub statku widziany od przodu. Organicznie uwielbiam takie budynki
OdpowiedzUsuńSzarzyzna zupełnie jak dzisiaj. Natomiast przejście między tymi ulicami jest faktycznie dość kuriozalne.
OdpowiedzUsuńkanienica w torcik - paryski szyk!
OdpowiedzUsuńW weekend koło południa jest tam całkiem spokojnie. A tej narożnej kamienicy najzwyczajniej mi szkoda. OD tylu lat nie mogą z nią nic zrobić...
OdpowiedzUsuńMnie ta kamienica zawsze przypomina obrazek bodaj z Nowego Jorku, jak pokazują Times Square, najczęściej w okolicach nowego roku. Tam też jest podobny budynek. I jakbym poszukała, to znajdę jego nazwę, bo jest dość znany...
OdpowiedzUsuńWiem który! I oczywiście nie pamiętam jak się nazywa :)
OdpowiedzUsuńOczywiście, że wiesz, o który budynek chodzi.
OdpowiedzUsuńMówią, że to Times Building: http://nyc-architecture.com/MID/MID104.htm
Chociaż, tak szczerze powiedziawszy z tym nowojorskim bardziej kojarzy mi się kamienica przy pl. Unii Lubelskiej :)
OdpowiedzUsuń