Strony

środa, 16 listopada 2011

==== Brama od ulicy Furmańskiej ====

Najpierw widzimy mur, mur zaprowadzi nas do bramy, z łacińskim napisem. Takie rzeczy tylko na spacerze, nawet śmigając rowerem tuż obok, się przegapi. Kiedy przypadkiem zabrniecie na Mariensztat, przejdźcie kawałek na południe. Za Bednarską. I rozglądajcie się uważnie. Uwaga skierowana oczywiście do wszystkich poza zagadkowiczami, którzy trafią tam z zamkniętymi oczami, a obudzeni o drugiej w nocy z pamięci wyrecytują łacińską sentencję ;)



8 komentarzy:

  1. Fakt, brama fajna jest, murek nieco mniej, ale okolica i tak sympatyczna.

    OdpowiedzUsuń
  2. Korci czasem, żeby znaleźć się po drugiej stronie muru :-)

    OdpowiedzUsuń
  3. Znajdziemy się tam... w przyszłym roku.

    OdpowiedzUsuń
  4. Jesteś wszędobylska:)
    I dobrze to pokazujesz. Albowiem trudno się zorientować gdzie to jest:)
    Więc jest ciekawość iść samemu i zobaczyć. No i muszę sie przyjrzeć nowemu wiaduktowi.
    Pozdrawiam TurboPaulinę............
    Vojtek z Zoliborza

    OdpowiedzUsuń
  5. Piotrze, co masz na myśli? wstępujecie z Marcinem do seminarium duchownego?

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja nic o tym nie wiem i nie mam podstawowych kwalifikacji. I nie chcę.

    OdpowiedzUsuń
  7. Oj chłopaki, chłopaki. Że też ja kobita, najprostsze rzeczy muszę tłumaczyć. Drabinka sznurowa i jesteście po drugiej stronie :) Tomi by przelazł i bez drabinki,po cegłach ;P

    OdpowiedzUsuń
  8. Nie, po prostu będzie Dzień Otwarty. Tak jest łatwiej i bez konsekwencji. A i więcej można zobaczyć.

    OdpowiedzUsuń