Strony

wtorek, 10 maja 2011

=== Wiosenny wpis zastępczy ===

Czyli wszystkiego najlepszego z okazji upałów w maju, w czerwcu będzie lodówka a w lipcu powodzie, nawałnice i diabli wiedzą co jeszcze. ;)

12 komentarzy:

  1. A lepiej Ty Kochana nie kracz bo jeszcze na prawdę tak bedzie. I na wszelki wypadek nie mów co bedzie w sierpniu, wrześniu itd...:)))
    Fajne fotki, pełne słońca i wiosny.
    Pozdrowionka

    OdpowiedzUsuń
  2. Doświadczenie pokazuje, że gdy robi się lepiej to musi być później gorzej. Musi być równowaga w przyrodzie ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Miejmy nadzieję, że tym razem nie zaleje połowy Polski. chociaż wiadomo jak to jest...Najpierw się nic nie robi dla zabezpieczenia, a potem urządza akcje charytatywne, dzięki którym mogą zabłysnąć różne szmirusy.

    OdpowiedzUsuń
  4. Wiesz, żeby ludzie nie kupowali działek tuż pod wałami, "bo tanie", to może by i potem towarzystwa ubezpieczeniowe nie odmawiały ubezpieczenia od powodzi :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ale czasem to nie jest chyba tylko kwestia działek tuż pod wałami, tylko najzwyklejsze położenie danego miejsca na mapie, gdzie ludzie żyją i nie mają innej możliwości. Ale nie wiem, aż tak się nie orientuje. Faktem jest, że rzeczywiście czasem ludziska pchają się tam, gdzie nie powinni.
    Miejmy tylko nadzieję, że w tym roku nie będzie aż takich upałów, bo chyba nie wyrobię. Rok temu permanentnie chodziłem z jęzorem do ziemi.

    A zdjęcia urocze. W sam raz. Słoneczne, ale nie upalne ;-)

    OdpowiedzUsuń
  6. Takie fotki skłaniają mnie do refleksji, że jednak świat jest piękny... Problem tylko z bezmózgową hołotą z gatunku umownie zwanego homo sapiens :-(

    OdpowiedzUsuń
  7. Zapomnijmy o hołocie, cieszmy się pogodą, w piątek ma lać ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Kwiaty u Ciebie na blogu? Szok :)

    OdpowiedzUsuń
  9. "Spadł kiedyś w lipcu śnieżek niebieski..." itp. A upałów nienawidzę. Połowę lata przesiedziałem w domu, bo tam było najchłodniej. Spacer w ubraniu, które po 3 minutach zaczyna się do mnie lepić, nie jest żadną frajdą.

    OdpowiedzUsuń
  10. Polecam Warmię, tam jest zawsze 5 stopni chłodniej niż gdzie indziej, a na Suwalszczyźnie to nawet 10 :)

    OdpowiedzUsuń
  11. a na Spitsbergenie to nawet 40.

    OdpowiedzUsuń
  12. Puk puk, puk... Ambasador puka w niemalowane drzewo ;-)
    W lipcu musi być ciepła, słoneczna pogoda, bo w lipcu mam urlop, którego z racji profesji w maju wziąć nie mogę, więc - puk, puk, puk...

    OdpowiedzUsuń