Strony

wtorek, 28 grudnia 2010

=== Stara chata przy ulicy Jodłowej ===

Ciężko mi to ocenić czy to już Czerniaków, czy jeszcze Sadyba, grunt że niedaleko od skweru Starszych Panów :) Trochę chata, troch dworek...

12 komentarzy:

  1. Sadyba? Czerniakow? Wszystko jedno - i tak Mokotów :-D

    OdpowiedzUsuń
  2. W czymś takim mógłbym zamieszkać zamiast mrówkowca :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Też mam syndrom małochałupkowca. Ale roboty przy takim obejsciu sporo, a to dach trzeba naprawić (samemu, a nie za pomocą spółdzielni), a to na ogrzewanie się zrujnować (ogrzewanie takiego domu kosztuje więcej niż mieszkania w bloku), a to rynny zamarzną, a to.... eeee... :)

    OdpowiedzUsuń
  4. A ja tam swoje dziesiąte piętro lubię.

    OdpowiedzUsuń
  5. Roboty przy domu jest od za..bania, nie do ogarnięcia przez mieszczuchów przyzwyczajonych do 'luksusów' spółdzielczych czy wspólnotowych, o kosztach już nie wspomnę. A że wygląda ładnie - to nie da się ukryć :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Coś w tym jest, u moich rodziców odśnieżanie przed domem (szeregowym) po solidnym śniegu to godzina ciężkiej pracy, a w bloku ... w ogóle o tym nie myślę. Ale może jednak zniósłbym te niedogodności ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Jak u Mickiewicza, i to Warszawa!
    Ja swoje dziewiąte piętro też lubię, takich widoków nie ma nigdzie:) A dworki i szeregowce tylko latem:)

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja w sumie swoje jedenaste też, ale mi właśnie pół widoku zabudowuje nowa mieszkaniówka. I czuję, że będzie wysoka. :/

    OdpowiedzUsuń
  9. Ale chalupka fajna i pomyslec, ze to obrazek ze stolicy!
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Nowe domy powinni budować zgodnie z planem zagospodarowania, który określa też ich wysokość. Każde osiedle taki plan ma, więc na wszelki wypadek można zobaczyć, co jeszcze mogą dobudować nam przed oknem...

    OdpowiedzUsuń
  11. I właśnie dlatego się boję, bo z grubsza wiem, co mi mogą wybudować....

    OdpowiedzUsuń